Za kilka dni minie trzy miesiące gdy wybieraliśmy się w Tatry na III Tatrzański Mini-Zlot. Trochę czasu upłynęło, pora więc podzielić się naszą przygodą na szlaku.
Na początek film ze zlotu, czyli przeżyjmy to jeszcze raz:
Czesiu, wspaniała robota! Wróciły wspomnienia! Sekwencja "łańcuchowa" z podkładem Seek And Destroy - miazga! No i superancki koniec!!! Dzięki przyjacielu!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
"Jedzie pociąg jeeedzieeee.
Wiezie ludzi, wieezieee..."
Wielkie dzięki za te wspominki! Nie mogę się doczekać powrotu do domu i tych długich zimowych wieczorów, podczas których będę mógł się kontemplować materiałami z tegorocznych wyjazdów...
Pozdrowienia z zimnych i deszczowych Helsinek.
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
johny pisze:Czesiu, wspaniała robota! Wróciły wspomnienia! Sekwencja "łańcuchowa" z podkładem Seek And Destroy - miazga! No i superancki koniec!!! Dzięki przyjacielu!
Cała przyjemność po mojej stronie. Te filmy to naprawdę świetna pamiątka z naszych spotkań. To dzięki Jackowi mamy te wspomnienia, to On zapoczątkował utrwalanie zlotów na taśmie filmowej.
Konfiturek pisze:"Jedzie pociąg jeeedzieeee.
Wiezie ludzi, wieezieee..."
Wielkie dzięki za te wspominki! Nie mogę się doczekać powrotu do domu i tych długich zimowych wieczorów, podczas których będę mógł się kontemplować materiałami z tegorocznych wyjazdów...
Pozdrowienia z zimnych i deszczowych Helsinek.
Pozdrówki również dla Ciebie Knfiturku! My też nie możemy się doczekać Twojego powrotu z dalekiej północy i tego byś zasiadł w długie zimowe wieczory przy materiałach m.in. z Taterków.
Oni mnie od lat próbują wyciągnąć na te Rysy, ale nigdy się nie dałem. A teraz to już na pewno się nie dam. Jak zobaczyłem ten kawałek wejścia z klamrami, albo jak schodzili na czworakach po tym płacie śniegu, to już na pewno tam nie pójdę. I dzieciom będę odradzał.
TomaszK pisze:Oni mnie od lat próbują wyciągnąć na te Rysy, ale nigdy się nie dałem. A teraz to już na pewno się nie dam. Jak zobaczyłem ten kawałek wejścia z klamrami, albo jak schodzili na czworakach po tym płacie śniegu, to już na pewno tam nie pójdę. I dzieciom będę odradzał.
TomaszK pisze:Oni mnie od lat próbują wyciągnąć na te Rysy, ale nigdy się nie dałem. A teraz to już na pewno się nie dam. Jak zobaczyłem ten kawałek wejścia z klamrami, albo jak schodzili na czworakach po tym płacie śniegu, to już na pewno tam nie pójdę. I dzieciom będę odradzał.
Oj tam, oj tam, to tylko na filmie tak strasznie wygląda.
PawelK pisze:TomaszK napisał/a:
Oni mnie od lat próbują wyciągnąć na te Rysy, ale nigdy się nie dałem. A teraz to już na pewno się nie dam. Jak zobaczyłem ten kawałek wejścia z klamrami, albo jak schodzili na czworakach po tym płacie śniegu, to już na pewno tam nie pójdę. I dzieciom będę odradzał.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Yvonne pisze:
Dachy nie są moją ulubioną strefą ze względu na okropny lęk wysokości
Yvonne, ten lęk to pojęcie względne. Ja niby też mam lęk, np. boję się wychylić z dachu bloku mieszkalnego i spojrzeć w dół bo mi się w głowie kręci. W górach inaczej to wszystko wygląda. Grunt to się nie bać. Z pokorą do gór, ale bez strachu i można wejść i na Rysy.
Czesio1 pisze:Te filmy to naprawdę świetna pamiątka z naszych spotkań. To dzięki Jackowi mamy te wspomnienia, to On zapoczątkował utrwalanie zlotów na taśmie filmowej
Tak to prawda... Na marginesie, wszyscy macie pozdrowienia od Jacka. W piątek rozmawiałem z nim osobiście i prosił o przekazanie Wam pozdrowień... Wydaje mi się, że tęskni za nami...
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Roch pisze:
Znam bardziej interesujące szlaki w Tatrach, których i tak nie lubię
Wszystko zależy czego oczekujemy od danego szlaku. Dla mnie Rysy to taka Mekka do które chętnie wracam. Ta świadomość, że oto stoi się w miejscu najwyżej położonym w Polsce, że wyżej już się nie da.
Ten rzut okiem w dół w stronę Morskiego Oka:
gdzie z wysokości widać "mrówki" uwijające się wokół schroniska:
Ostatnio zmieniony 08 lip 2018, 11:15 przez Czesio1, łącznie zmieniany 1 raz.
johny pisze:
Tak to prawda... Na marginesie, wszyscy macie pozdrowienia od Jacka. W piątek rozmawiałem z nim osobiście i prosił o przekazanie Wam pozdrowień... Wydaje mi się, że tęskni za nami...
Czesio1 pisze:Za kilka dni minie trzy miesiące gdy wybieraliśmy się w Tatry na III Tatrzański Mini-Zlot. Trochę czasu upłynęło, pora więc podzielić się naszą przygodą na szlaku.
Na początek film ze zlotu, czyli przeżyjmy to jeszcze raz:
PawelK pisze:
Czesio, kurde, muza taka jakbyś wspominał kogoś kto już odszedł...
Nie ukrywam, że z doborem muzyki zawsze mam duży problem przy tworzeniu filmu.
Ale wiesz, jest trochę racji w tym co piszesz. Wspominam przecież Tatry, które zostawiliśmy gdzieś hen daleko, daleko.
Nietajenko pisze:Trochę duży ten płat śniegu był. Może dobrze by było się zaopatrzyć w raczki. Strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Zgadzam się, w przyszłym roku bez raków się nie ruszam!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Dzisiaj przestałem się dziwić, że ludzie się ześlizgują lub spadają w Tatrach. Siedzę sobie na ławeczce przy Siklawicy, dochodzi tam trójka - para w średnim wieku i młoda dziewczyna i kombinują z mapą jak iść dalej. Wpierw nie potrafią się wyszukać na mapie a później... mijają znak oznajmiający, że nie wolno iść dalej i lezą "pod ściany Giewontu". Tutaj nawet ubezpieczenie nie pomoże, bo przy łamaniu prawa, ubezpieczalnie nie wypłacają.
PawelK pisze:Dzisiaj przestałem się dziwić, że ludzie się ześlizgują lub spadają w Tatrach. Siedzę sobie na ławeczce przy Siklawicy, dochodzi tam trójka - para w średnim wieku i młoda dziewczyna i kombinują z mapą jak iść dalej. Wpierw nie potrafią się wyszukać na mapie a później... mijają znak oznajmiający, że nie wolno iść dalej i lezą "pod ściany Giewontu". Tutaj nawet ubezpieczenie nie pomoże, bo przy łamaniu prawa, ubezpieczalnie nie wypłacają.
Znaczy się na ławeczce przy Herbaciarni na polanie? Bo przy samej Siklawicy chyba nie ma ławeczki?
No cóż, po co mają iść okrężną drogą na Giewont jak można na wprost. Paweł a jak warunki w Dolinie Strążyskiej?
PawelK pisze:Dzisiaj przestałem się dziwić, że ludzie się ześlizgują lub spadają w Tatrach. Siedzę sobie na ławeczce przy Siklawicy, dochodzi tam trójka - para w średnim wieku i młoda dziewczyna i kombinują z mapą jak iść dalej. Wpierw nie potrafią się wyszukać na mapie a później... mijają znak oznajmiający, że nie wolno iść dalej i lezą "pod ściany Giewontu". Tutaj nawet ubezpieczenie nie pomoże, bo przy łamaniu prawa, ubezpieczalnie nie wypłacają.
Znaczy się na ławeczce przy Herbaciarni na polanie? Bo przy samej Siklawicy chyba nie ma ławeczki?
No cóż, po co mają iść okrężną drogą na Giewont jak można na wprost. Paweł a jak warunki w Dolinie Strążyskiej?
Na ławeczce przy Siklawicy. Są dwie.
Warunki drogowe spoko ale ludzi jak na Starówce przy ładnej pogodzie