Dla Bruni
Dla Yvonne



Bardzo pięknie napisane Rochu. Mój tata nigdy nie dał mi "metalowej" kasety bo po prostu nie wiedział co to metal.Roch pisze:Był 1 listopada 1994 roku. Dostałem od ojca, zakupioną dla mnie kasetę z albumem pewnej szwedzkiej grupy metalowej. Liczyłem na kontynuację ostrego debiutanckiego krążka. Byłem w okresie buntu, słuchałem bardzo mocnej muzyki, chociaż wychowałem się na klasyce rocka.
Tato, chociaż jesteś już w innym
wymiarze, dziękuję, że 20 lat temu, wręczyłeś mi ów album i nie mówiąc nic, przytuliłeś, tak jak tylko Ty potrafiłeś. Dzięki Tobie jestem jak dziki miód, chociaż nadal szukam swojego kieszonkowego słońca.

