Poniżej krótki opis najważniejszych chwil.
Do Krakowa zawitałam w piątkowe, przenikliwie zimne i wietrzne popołudnie. Ale już za chwilkę zostałam ogrzana ciepłym powitaniem przez Athenais, w której gościnnych progach przebywałam do niedzieli.
Piątkowy wieczór spędziłyśmy wraz Athenais oraz Bertą (z sąsiedniej ławeczki, jakby to ujął Nietajenko) na słodkim nicnierobieniu, delektowaniu się winem tudzież innymi trunkami, opychaniu się pysznościami oraz na rozmowach na tematy wszelakie i snuciu planów na dzień następny:
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 113041.jpg medium= group=glr18664][/timg]
Sobota upłynęła mi pod znakiem KSI¡ŻKI
Odwiedziłam stoisko wydawnictwa Novae Res, gdzie poznałam sympatyczną autorkę „Perły Będzina”, Emilię Nowak:
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 146655.jpg medium= large= group=glr18664][/gimg]
Kupiłam prezent dla mojej chrześniaczki, nową część „Kronik Archeo” Agnieszki Stelmaszyk, z dedykacją autorki:
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 201780.jpg medium= group=glr18664][/timg]
Następnie udałam się na spotkanie z ulubionym autorem polskich kryminałów, Zygmuntem Miłoszewskim:
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 225688.jpg medium= large= group=glr18664][/gimg]
A teraz czas na wisienkę na torcie. Otóż wreszcie miałam ogromną przyjemność poznać i uścisnąć mu prawicę, autora mojego ukochanego Kacpra Ryxa w czterech częściach (Kacpra, nie autora), pana Mariusza Wollnego:
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 259079.jpg medium= group=glr18664][/timg]
Z którym przeprowadziłam mały prywatny wywiad, gdyż okazał się naprawdę niezłym gadułą i gawędziarzem: (no dobra, Tomaszku, trochę wykorzystałam naszą znajomość
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 313549.jpg medium= group=glr18664][/timg]
Jako, że moje przemiłe koleżanki opuściły mnie i Targi Książki na rzecz Krakowa i jego uroków, dalsze chwile na Targach spędziłam samotnie i dlatego zdjęć z tychże chwil nie posiadam.
A działo się wiele. Uczestniczyłam w spotkaniu blogerów książkowych, na którym to doszło do głosu moje życiowe szczęście: mianowicie zostałam wylosowana w loterii i wygrałam dwie kolejne książki!
Po spotkaniu blogerów popędziłam szybko na stoisko, na którym swoją książkę podpisywali trzej znawcy języka: Bralczyk, Miodek i Markowski. Zdążyłam w ostatniej chwili. Byłam ostatnią osobą, którą obdarowali swymi autografami, dzięki czemu skorzystałam z okazji, że nie stał za mną oczekujący ogonek i zamieniłam z Panami kilka słów na temat niuansów językowych.
Ostatnim punktem mojego programu targowego było bardzo ciekawe spotkanie, którego tak zwariowana na punkcie Francji osoba, jak ja, nie mogła ominąć. Mianowicie była to promocja albumu „Na obcej ziemi. Groby polskie na cmentarzach paryskich”. Spotkanie prowadzili autorzy albumu, którzy barwnie i ze swadą opowiadali o słynnych Polakach spoczywających na francuskiej ziemi, o emigracji i jej słynnych przedstawicielach, o ich życiu i zawirowaniach historycznych. Dodatkiem do opowieści były piękne zdjęcia obrazujące temat.
Późnym popołudniem, obarczona kilogramami książek, dołączyłam do moich koleżanek. Posiliłyśmy się wspaniałym obiadem w przytulnej restauracji „Miód Malina” (polecam gorąco), po czym udałyśmy się na długi spacer przez Rynek na Kazimierz, gdzie zakończyłyśmy nasz sobotni wieczór w jednej z urokliwych knajpek popijając grzańce. Dawno nie piłam tak pysznego półtoraka
Niedzielny poranek rozpoczął się równie ciekawie. Mianowicie upłynął pod znakiem ... książki! Jakżeby inaczej? Tym razem wybrałyśmy się na Targowisko Staroci, gdzie zrobiłysmy napad na ogromny stół z książkami na złotówkę. Kupiłam sześć, co z sobotnimi zakupami stanowiło już naprawdę niezły bagaż.
Cała dalsza część niedzieli minęła mi na podróży do domu, jako, że pociąg pokonuje trasę Kraków- Bydgoszcz "jedynie" w 9 godzin
Kraków jest wspaniały, Targi jeszcze bardziej, zatem do zobaczenia za rok ...












































