Babie_Lato pisze:Yvonne, a swoją drogą- czy spotkałaś kiedykolwiek faceta, który by się przyznał, że nie zna trasy, albo nie wie, gdzie jest?
To prawda
Nigdy nie mogę zrozumieć tej niechęci mężczyzn do pytania kogoś o drogę
Nie no, to chyba nie jest tak. Ja zawsze pytam o drogę bo szkoda mi czasu na błądzenie. Nigdy nie miałem z tym problemów. A jeśli jeszcze osoba pytana jest ładną dziewuszką to z pewnością można zaliczyć jako wartość dodana do uzyskanej odpowiedzi.
Zostawmy Yvonne w dolinach. Każdy ma słabości, z którymi ciężko się walczy, a lęk wysokości, jest jedną z nich.
Jak powtarzał pewien stary góral pieniński, niektóre anioły nie muszą latać wysoko, aby czynić dobro.
Grudzień, szczęśliwy grudzień. Dawno nie byłem tak uśmiechnięty. Dziś dzień szczególny, kończy się oficjalnie misja ISAF w Afganistanie, otwiera się Centrum Weterana w Warszawie (oficjalnie 21 grudnia, będę). To taka spinająca, te wszystkie lata, klamra. Wiele się zmieniło przez te lata. Uświadomił mi to właśnie kontroler biletów, gdy oddawał mi legitymację. Młody chłopak. Było warto.
Cała koalicja się wycofuje z końcem grudnia. XV zmiana jest ostatnią. Pozostanie ponad 100 osób do szkolenia, bez uprawnień bojowych. Amerykanie zostawili sobie tylko furtkę wsparcia lotniczego. Całej działalności wycofać nie można. Pozostaną także organizacje społeczne. Nie wolno zostawić ich samym sobie.
PawelK, zostawić ten naród po 13 latach obecności, to nie nadstawianie głowy dla idei, to obowiązek i powie to każdy wracający do kraju z ostatniej misji ISAF.
Roch pisze:PawelK, zostawić ten naród po 13 latach obecności, to nie nadstawianie głowy dla idei, to obowiązek i powie to każdy wracający do kraju z ostatniej misji ISAF.
Byłem i jestem przeciwny wysyłaniu naszych wojsk w takie miejsca od początku.
Rozumiem, że możesz mieć poczucie misji i spełniania obowiązków ale mnie takie rzeczy nie przekonują, tym bardziej, że wtedy gdy my w rzeczywistości będziemy potrzebować, to wątpię, że ktoś zaryzykuje pomoc.
Uważam, że lepiej być i liczyć na pomoc, niż nie być, a jej oczekiwać. Zresztą, nie po to się tam leciało.
Szanuje Twoje zdanie, będzie okazja to sobie porozmawiamy. Było warto, to moje zdanie.
Yvonne, zgadzam się! W dolinach też jest pięknie.
Odkąd zleciałam spod Rysów zarzuciłam samotne wędrówki po górach. Doliny i niższe partie mnie w pełni zaczęły zadowalać, od kiedy mnie poskładali w jedną całość.
Babie_Lato pisze:Yvonne, zgadzam się! W dolinach też jest pięknie.
Odkąd zleciałam spod Rysów zarzuciłam samotne wędrówki po górach. Doliny i niższe partie mnie w pełni zaczęły zadowalać, od kiedy mnie poskładali w jedną całość.
Jak to zleciałaś? Skąd? Jak? Kiedy? Co się stało? No opowiadaj!
Babie_Lato pisze:Yvonne, zgadzam się! W dolinach też jest pięknie.
Odkąd zleciałam spod Rysów zarzuciłam samotne wędrówki po górach. Doliny i niższe partie mnie w pełni zaczęły zadowalać, od kiedy mnie poskładali w jedną całość.
Jak to zleciałaś? Skąd? Jak? Kiedy? Co się stało? No opowiadaj!
To długa opowieść. Do Zakopanego jeździłam, jeździłam, aż zostałam. A po górach zawsze wolałam sama chodzić. I raz przeszacowałam siły, poszło nie tak. Się poobijałam, połamałam. Na szczęście szybko mnie znaleźli. Nie lubię tego wspominać. Dawne czasy, kiedy myślałam, że byłam zwinną kozicą, a byłam tylko głupią kozą
Babie_Lato pisze:
To długa opowieść. Do Zakopanego jeździłam, jeździłam, aż zostałam. A po górach zawsze wolałam sama chodzić. I raz przeszacowałam siły, poszło nie tak. Się poobijałam, połamałam. Na szczęście szybko mnie znaleźli. Nie lubię tego wspominać. Dawne czasy, kiedy myślałam, że byłam zwinną kozicą, a byłam tylko głupią kozą
Oj nie bądź aż taka samokrytyczna wobec siebie. Każdemu może się to zdarzyć. Najważniejsze, że wyszłaś z tego cało.
Yvonne pisze:
Ja nigdy w życiu nie poszłabym sama w góry.
Czuję podziw, Babie Lato
Yvonne, samotne wędrówki po górach też mają swoje plusy. Możesz iść swoim tempem, nie musisz obawiać się, że kogoś spowalniasz albo, że ktoś spowalnia Ciebie. Przerwy robisz kiedy chcesz.
Yvonne pisze:
Ja nigdy w życiu nie poszłabym sama w góry.
Czuję podziw, Babie Lato
Yvonne, samotne wędrówki po górach też mają swoje plusy. Możesz iść swoim tempem, nie musisz obawiać się, że kogoś spowalniasz albo, że ktoś spowalnia Ciebie. Przerwy robisz kiedy chcesz.
I nikt nie rozprasza. To też ważne Zależy, co tam kogo ciągnie