Jako się rzekło! Wybraliśmy się wczoraj z
misią do
Filmoteki aby podziękować za frajdę jaką nam sprawili. Trochę późno ale w myśl hasła lepiej późno niż wcale spotkaliśmy się z p.
Tadeuszem i p.
Elą. Oczywiście przeprosiliśmy za naszą opieszałość a całą winę zrzuciliśmy na...
Czesia!
misia stwierdzi.ła, że warto by umieścić w albumie jakąś dedykację w związku z powyższym jak pomyślała tak zrobiła a ja ja poparłem.
[Brak obrazka tinypic]
Potem nastąpiła część oficjalna
[Brak obrazka tinypic]
a później
Ela i p.
Tadeusz udostępnili nam swoje celuloidowe zasoby...
[Brak obrazka tinypic]
Nie mogłem się oprzeć i w swoje dłonie delikatnie ująłem - niczym powabną białogłowę - dzieło Mistrza Polańskiego!
[Brak obrazka tinypic]
Potem zaś
Ela pozwoliła mi usiąść do stołu i pobawić się trochę!
[Brak obrazka tinypic]
Mogło się to skończyć różnie gdyż zamiast dramatu
Nóż w wodzie mogliśmy mieć dramat
Atak nożyczkowego szaleńca!
[Brak obrazka tinypic]
Na szczęście w porę się opamiętałem i juz delikatnie tylko muskałem taśmę, którą kiedyś w dłoniach trzymał Polański.
[Brak obrazka tinypic]
Następnie Ela zaprowadziła nas tam gdzie byliśmy wszyscy razem czyli do magazynów.
[Brak obrazka tinypic]
Tu oryginalny raport z produkcji Templariuszy. Niestety 2 godziny niemalże minęły bardzo szybko i znów trzeba było kończyć czego kończyć się by nie chciało.
A ha, co do samego naszego albumu. Pan Tadeusz przeglądając go z nami...
[Brak obrazka tinypic]
... rzekł, tu muszę się posłużyć cytatem:
"Jest zajebisty!!!"
To chyba najlepsza rekomendacja!
Bardzo, bardzo dziękuję p
. Tadeuszowi i
Eli za ciekawe rozmowy, opowieści, za przybliżenie mi miejsca, które tak nierozerwalnie kojarzy się z moim miastem!