Zdjęcie poglądowe oczywiście, bo on zabiera w skrzynkach tego
Od lewej mamy:
sok jabłkowy
sok malinowy
sok jabłko-marchew-cytryna-pomarańcz-grejfrut
sok winogronowy
ogórki
dynia
buraczki z cytryną i papryką
patisony vel Johny
papryka
agrest
Przy okazji świątecznych porządków odkurzyłem nieco już zapomnianą Kolekcję Dobrej Kuchni:
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 258352.jpg medium= large= group=glr22419][/gimg]
Zima idzie, będzie okazja wypróbować kilka przepisów. Czy ktoś z Was zetknął się z tą kolekcją?
Dziś się nie wybrałem na pchli targ ale wieczorem miałem wene i zrobiłem trochę makaronu
Tak, brakło stołu i musiałem dostawić drugi
Zapraszam na rosół.
[timg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 353114.jpg medium= group=glr22461][/timg]
Ostatnio zmieniony 19 lip 2015, 22:46 przez johny, łącznie zmieniany 1 raz.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Dziś Wigilia, jakie są Wasze ulubione dania wigilijne?
Ja uwielbiam barszcz z uszkami (a właściwie to bardziej te uszka jak barszcz) i kompot z suszu. No i oczywiście karpia smażonego.
A ja się w końcu zebrałam za zlewanie nalewki malinowej.
Całą kuchnię i siebie też nią sowicie skropiłam (niezamierzenie!)
Ale i do butelek przelałam całkiem sporo, mogę więc spokojna czekać na mrozy
Bardzo lubię suszone grzybki ale często bywa problem z ich ususzeniem bo grzybki zwykle rosną po deszczu i jak się coś uzbiera to nie ma pogody do suszenia.
Smaczny tez jest kompot z suszu, nigdzie nie jest powiedziane, że tylko w Wigilię się taki pije.
Bardzo lubię suszone grzybki ale często bywa problem z ich ususzeniem bo grzybki zwykle rosną po deszczu i jak się coś uzbiera to nie ma pogody do suszenia.
Smaczny tez jest kompot z suszu, nigdzie nie jest powiedziane, że tylko w Wigilię się taki pije.
Mam, znam i stosuję. I polecam
Grzyby, jak z resztą wszystko, dość długo w tym ustrojstwie się suszą, ale zachowują śliczny, jasny kolor i aromat.
Suszę też warzywa - takie w drobną kosteczkę (na wypadek, gdyby świeżych brakło akurat), polecam też do suszenia ziół (ot, taki lubczyk, selerową nać czy pory).
Grzyby, jak z resztą wszystko, dość długo w tym ustrojstwie się suszą, ale zachowują śliczny, jasny kolor i aromat.
Suszę też warzywa - takie w drobną kosteczkę (na wypadek, gdyby świeżych brakło akurat), polecam też do suszenia ziół (ot, taki lubczyk, selerową nać czy pory).
Oj tam, oj tam. Nieważne, że długo się suszą tylko że sprzęt dobry.
Dzięki Babie_Lato, będę musiał sobie takie sprawić.
Gotowanie sobotnie przebiega pomyślnie. Robimy żeberka na ostro, dynię z ryżem na słodko. Barszcz ukraiński dochodzi, nalewka z dynii nastawiona. Do tego mamy małą wytwórnie kefiru z glutków. Ma ktoś krowę na zbyciu?