Nietajenko pisze:To o czym piszesz to Polska 5 lat temu.
Byłem w Polsce przez ostatnie pięć lat parę razy i nie widzę różnicy.
śmiecenie na ulicy, sprzątanie przez służby miejskie, zachowanie czystości budynków publicznych i środków komunikacji publicznej nie jest w żaden sposób uzależnione od "ustawy śmieciowej".
Wiesz dlaczego na Centralnym w Warszawie wymieniano posadzkę? Bo tak rzadko była myta i tak słabymi środkami, że przy okazji remontu okazało się, że nie da się jej już doczyścić.
Wiesz, że Pendolino nie będą sprzątane i czyszczone codziennie? Wiesz dlaczego? A bo nie wszędzie, gdzie dojeżdżają mogą dojechać na bocznice, gdzie mogą być wyczyszczone. Znając Polskie zasady działania, wtedy gdy będą już bocznice, pociągi będą zarośnięte brudem.
TomaszK pisze:Niewiele jeżdże po świecie, ale polski brud i syf jest niczym wobec tego co widziałem w Paryżu. Lokale i sklepy owszem czyste, ale chodniki zasypane śmieciami.
Po pierwsze to też już są południowcy i trochę inaczej podchodzą do kwestii czystości, po drugie tam to się sprząta regularnie a nie czasami jak u nas, po trzecie ilość śmiecących w Paryżu wielokrotnie (10x?) przekracza średnią ilość śmiecących, powiedzmy w najbardziej popularnym w Polsce, Krakowie. Zauważ, że roczna ilość turystów w Paryżu jest większa niż wszystkich przyjeżdżających do Polski. To się musi przekładać na ilość śmieci w miejscach turystycznych.
A poza tym, tak jak napisałem wcześniej - nie umiemy, nie chcemy i nie przywiązujemy do tego wagi systemowo.