Otóż, jakiś czas temu kolega ten stwierdził, że zarwał całą noc z mojego powodu i przyszedł do pracy kompletnie nieprzytomny, a to z powodu "Gniewu" Zygmunta Miłoszewskiego, którą to książkę mu pożyczyłam
Kolega postanowił się zemścić i przyniósł mi książkę liczącą, bagatela, 780 stron - "BLACKOUT".
Zaczęłam dzisiaj i wsiąkłam całkowicie. Dopiero przeczytałam 100 stron, więc dzisiaj tylko zajawka. Więcej napiszę, jak skończę. Tymczasem jestem ciekawa, czy ktoś z Was ją czytał?
Otóż historia napisana przez Marca Elsberga przedstawia czarną wizję dla naszego kontynentu. Bowiem pewnego dnia w połowie Europy zaczyna brakować prądu. Następstwa łatwo sobie wyobrazić: brak ogrzewania, brak możliwości zatankowania samochodu, wypłacenia gotówki z bankomatu, płatności kartą, brak wody, zagrożenie epidemiologiczne, niedziałające urządzenia w szpitalach, takie jak: inkubatory, maszyny podtrzymujące życie ...
Ciarki mnie przechodzą, jak czytam. A dodam, że napisane jest to nieźle i bardzo wiarygodnie.






























