A to moje magiczne zdjęcia (właściwie autorstwa vdl)!
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez johny, łącznie zmieniany 1 raz.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
zbychowiec pisze:
Zgodnie z ustaleniami sprzed roku, zloty tatrzańskie mają jedną ikonkę: jest tak głównie ze względów praktycznych (nie da się znaleźć dobrego tematu graficznego na taką ikonkę, może poza kapeluszem i ciupaską). Próbowałem różne motywy wkomponować w ikonkę, ale efekty były średnie.
Dlatego postanowiłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie dekorowanie naszej obecnej ikonki tatrzańskiej dodatkowymi kapelusikami. Ikonki są poniżej:
Tak, tak, pamiętam o tych ustaleniach. Tylko nie przewidzieliśmy wtedy, że zrobimy oficjalny zlot w Tatrach. Bo tak na dobrą sprawę ten II Forowy Zlot w Tatrach był mocno naciągany jako oficjalny. Pozostał tak, żeby nie dziurawić numeracji.
Kapelusików zbychowiec nie dodawaj. Te kolejne zloty w Tatrach będą mini-zlotami, nie oficjalnymi więc w nich nie jest potrzebna ikonka.
Wszystkim z góry dziękuję za ccały zlot w Bieszczadach. Organizacja była świetna atrakcje równie fajne no i te grile pod wieczór- to było dopiero super.
Cieszę się że mogłem poznać wszystkich osobiście😊.
Kręcenie filmówi wycieczki wspominam bez przerwy. Bylem mile zaskoczony konkursem o Tajemnicy tajemnic.
Wszystkim dziękuję za przeżycia w Bieszczadach.
zbychowiec pisze:
Już je dodałem, więc proponuję je wykorzystać przy okazji Jak będzie takich zlotów więcej to kolejne kapelusiki mogą być sympatycznym przypomnieniem tych bardziej spektakularnych. Jedyna kwestia otwarta to fakt, że ktoś musi zadecydować, który mini-zlot daje kapelusik.
Pozostawmy ikonki tylko dla oficjalnych zlotów zbychowiec. Bo przecież mini-zloty mamy nie tylko w Tatrach więc czemu mielibyśmy dyskryminować te inne brakiem ikonki? Tatry z numerkiem II już pozostaną żeby nie dziurawić numeracji a gdyby udało Ci się skomponować coś dla numerku VII to byłoby super.
zbychowiec pisze:To teraz powiedzcie, czy projekt ikonki zlotu Wam odpowiada.
Jeśli odpowiada, to podepnę ją Czesiowi z linkiem do relacji (pytanie czy ta relacja będzie w tym wątku, czy utworzy się osobny).
No ba! Ikonka jest zaje...fajna!
Co do relacji to są dwa warianty jest zamieszczenia:
1) Wariant brzeski (czyli wszystko po kolei w jednym czasie w osobnym temacie)
2) wariant kościeliski (relacja w odcinkach w temacie zlotowym, czyli w tym, w którym teraz to piszę).
Przyznam szczerze, że ja wolę zdecydowanie ten pierwszy wariant bo relacja jest przejrzysta i nie trzeba szukać kolejnych części miedzy postami. Dlatego też planuję też wklejenie całości relacji kościeliskiej w odrębnym temacie.
Ale i tak wszystko zależy od nas piszących. Postaram się w miarę szybko zrobić jakiś podział ról i będziemy starali się jakoś ogarnąć temat.
Również jestem za wariantem pierwszym, uzasadniając łatwiej się czyta szczególnie przez osoby nie będących na zlocie.
Czesio1 pisze:
Zgodnie z ustaleniami sprzed roku, zloty tatrzańskie mają jedną ikonkę: jest tak głównie ze względów praktycznych (nie da się znaleźć dobrego tematu graficznego na taką ikonkę, może poza kapeluszem i ciupaską). Próbowałem różne motywy wkomponować w ikonkę, ale efekty były średnie.
Dlatego postanowiłem, że najlepszym rozwiązaniem będzie dekorowanie naszej obecnej ikonki tatrzańskiej dodatkowymi kapelusikami. Ikonki są poniżej:
Pierwszy zlot dla danej osoby (zawiera link do relacji ze zlotu w Tatrach, w którym ta osoba uczestniczyła po raz pierwszy): Obrazek
Drugi zlot dla danej osoby (zawiera link do relacji ze zlotu w Tatrach, w którym ta osoba uczestniczyła po raz drugi): Obrazek
Trzeci zlot dla danej osoby (zawiera link do relacji ze zlotu w Tatrach, w którym ta osoba uczestniczyła po raz trzeci): Obrazek
Aby nie mnożyć ikonek zlotów tatrzańskich, proponuję dawać zlotowiczom jedną ikonkę tatrzańską z odpowiednią liczbą kapelusików i linkiem do relacji z ostatniego zlotu, w którym dana osoba uczestniczyła.
Nie byłem na zlocie w Tatrach, ale nie rozumiem zamysłu z kapeluszkami. Zawsze widać kto i ile razy był na zlocie. Chyba, że chodzi o udział w zlotach kolejnych w danej tematyce ( II zlot w Tatrach czy III zlot w Tatrach, a ikona zostaje ta sama).
Ostatnio zmieniony 01 lip 2018, 18:25 przez VdL, łącznie zmieniany 2 razy.
Bardzo dziękuję. To są ruiny starego domu nad Jeziorem Myczkowskim, czyli chata Pókijańca.
A na tle czołgu stoi Lolo, który o mało nie wygrał konkursu z "Tajemnicy tajemnic".
Ostatnio zmieniony 08 cze 2015, 22:29 przez TomaszK, łącznie zmieniany 2 razy.
W drodze na miejsce właściwego zlotu namówiłem Czesia na odwiedzenie cerkwi grekokatolickiej pw. św. Wielkiego Męczennika Dymitra w Czarnej. Obecnie została ona przechrzczona na kosciół rzymskokatolicki, ale zachowała swoje charakterystyczne cechy. Wpadła mi ona w oko podczas oglądania filmiku, który Czesio zamieścił w tym wątku jeszcze przed zlotem.
Z zewnątrz prezentuje się mało okazale.
Ale w środku spotyka nas niespodzianka (bardzo pozytywna).
Ilość detali zachwyca. Szkoda, że nie starczyło czasu na dłuższe ich kontemplowanie.
Pełniejszy (i ciekawszy) opis cerkwi znajdziemy na stronie twojebieszczady: Cerkiew w Czarnej
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Konfiturek, łącznie zmieniany 4 razy.
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Postaram się wieczorkiem zapodać. Póki co, zrzuciłem wszystko na kompa i wstępnie przesortowałem.
A fotki zlotowe wrzucamy tutaj czy czekamy na oficjalna relację (bo będą się dublować...)? (pytanko do Czesia)
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Konfiturek pisze:Postaram się wieczorkiem zapodać. Póki co, zrzuciłem wszystko na kompa i wstępnie przesortowałem.
A fotki zlotowe wrzucamy tutaj czy czekamy na oficjalna relację (bo będą się dublować...)? (pytanko do Czesia)
Athenais już swoje wrzuciła więc chyba nie ma przeszkód żeby wrzucać na forum. Na relację zrobimy osobny temat.
Korzystając z chwili wolnego czasu (pomiędzy lodami, a żurkiem ) wyrwałem się w poszukiwaniu Bieszczadzkiego Zakapiora. Zakapiora niestety nie znalazłem, zapewne udał się w knieje lub porwały go wilki lub miśki, ale korzystając z okazji przejeżdżając przez Rabe ( to drugie) nie mogłem sobie odmówić zrobienia zdjęć.
Rabe
Hoszów
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez VdL, łącznie zmieniany 4 razy.
W piątek wieczorową porą, kiedy wszyscy toczyli zażarte dyskusje przy słynnym stoliku z parasolem, próbowałem z Mirmiłem swoich sił w fotografii nocnej.
Coś tam powychodziło - niestety nie mam żadnego softu do obróbki astrofotografii, a odszumianie obrazka w standardowym programie graficznym powoduje zanikanie sporej ilości detalu. Dlatego zostawiam tak, jak jest.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Konfiturek, łącznie zmieniany 1 raz.
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Dzemik mi się już kończą komplementy dla Ciebie...
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Tak, coś tam powychodziło skromniacho. Zdjęcie na wyświetlaczu aparatu powaliło mnie z nóg, a niewiasty które przyszły obejrzeć efekt nocnych łowów piszczały z zachwytu
Szkoda, że od razu nie sprawdziliśmy co to za sztuczny satelita wszedł Ci w kadr.
Chyba, że masz godzinę wykonania zdjęcia
Gdybym umiał obrabiać astro-fotki...
Wg danych w Exifie to drugie zdjęcie zrobiliśmy 5-go czerwca w przedziale czasowym 15 sekund od godz. 23:03 20 sekund do godz. 23:03 35 sekund. Potrafisz namierzyć tego satelitkę??
Ace79 pisze:Konfiturek, powinieneś zaproponować im wrzucenie na tą stronkę Twoich zdjęć - bardziej zachęcają do odwiedzenia tego miejsca .
Obawiam się, że ktoś mógłby podać mnie do sądu za niespełnione oczekiwania, gdyby podjechał do tej cerkiewki po obejrzeniu tych HDR-ów
Ostatnio zmieniony 10 cze 2015, 10:47 przez Konfiturek, łącznie zmieniany 1 raz.
Dorośli bardzo rzadko przeżywają takie przygody jak Pan Samochodzik. Nie mają na to czasu.
Tak, coś tam powychodziło skromniacho. Zdjęcie na wyświetlaczu aparatu powaliło mnie z nóg, a niewiasty które przyszły obejrzeć efekt nocnych łowów piszczały z zachwytu
Piszczały, bo na tych fotach zobaczyły więcej gwiazd niż było widać na niebie