
Najprostsze były podpłomyki pieczone w ogromnym piecu chlebowym

…albo polewka z ziaren i warzyw

To coś tutaj nazywa się „kutasik” – kiełbasa zapieczona w cieście z wody i mąki, takim jak na podpłomyki

Jedzenie z wyższej półki wędziło się w wędzarni z pnia dębu

Były też smaki bardziej wyrafinowane, np. te winniczki. Ale jakoś nie miały wzięcia

Byli też wytwórcy z innych branż niż spożywcza, tu. np. średniowieczny jubiler…

…a tu warsztat kamieniarza z okresu mezolitu

…i podobny z okresu neolitu

Tu Beata pozuje z rzymskim najeźdźcą

Wypatrywałem Rocha, ale nie rzucił mi się w oczy

A tu moje łupy, kolejno od lewej: nóż krzemienny z okresu mezolitu, amulet z kości z neolitu, nożyk sierpowaty z epoki żelaza i grot strzały z okresu średniowiecza.














































