Przepraszam, że tyle to trwało, ale miałem nawał pracy. Wręcz nawałnicę.
TomaszK pisze:Wieczory spędzam na wertowaniu Wikipedii. Dzisiaj znalazłem, że w latach 20-tych, Włodzimierz Tetmajer (Gospodarz z Wesela, Wyspiańskiego), założył w Wąbrzeźnie Polski Instytut Narodowy, który miał bronić spraw polskich, na Pomorzu, wówczas niemieckim. Taki krakowski wątek.
TomaszKu,
Wszystko się zgadza, aczkolwiek kwestia wyboru akurat Wąbrzeźna pozostaje zagadką (Tetmajer wraz z kolegami był zauroczony okolicą, pytanie, czy to wystarczyło?). Inicjatywa zresztą nie przetrwała zbyt długo, głównie ze względu na rychłą śmierć założycieli.
Ale z Wąbrzeźnem wiąże się więcej ciekawostek: m.in. tutaj powstał pierwszy zelektryfikowany odcinek kolejowy na obecnych ziemiach polskich (wtedy Niemcy). Chodzi konkretnie o 3-kilometrowy odcinek łączący stację kolejową (linia Toruń-Olsztyn) z miastem. Linię uruchomiono w 1898 roku. Kursowały na niej wagony elektryczne zbudowane w zielonogórskich zakładach Beuchelt & Co., odpowiedzianych m.in. za wrocławski Mostu Grunwaldzki (niegdyś Cesarski). Dziennie przewożono ok. 300 pasażerów plus towary. Po drugiej wojnie światowej trakcję zlikwidowano i do akcji wkroczyła lokomotywa spalinowa z wagonikami, w których znajdowały się drewniane siedziska. Z tego co pamiętam widniała na nich informacja, że są to wagony 3 klasy. Tak to funkcjonowało do lat 80., potem tabor "unowocześniono". Szkoda, ponieważ tzw. "kolejka" stanowiła nie lada atrakcję.
Kolejną ciekawostką jest rozegrana w XII wieku na przedpolach miasteczka (pomiędzy Wąbrzeźnem, Ryńskiem a Płużnicą) bitwa z Prusami, w której poległ Henryk Sandomierski.
Nad Jeziorem Zamkowym istniał niegdyś spory zamek biskupów chełmińskich, który wskutek wojen prowadzonych ze Szwecją w XVII wieku popadł z ruinę. Do dziś zachowały się jedynie relikty zamku.
Spory ewenement stanowi znajdujący się w tutejszym sanktuarium obraz z wizerunkiem Matki Boskiej Wąbrzeskiej. Dlaczego jest taki szczególny? Otóż Maryja jest brzemienna.
I na koniec gwara wąbrzeska, do której mam szczególny sentyment, i z której wiele lat temu z moim kuzynostwem stroiliśmy sobie żarty

Jest to swoista mieszanka niemieckiego, polskiego i naleciałości z bliższych i dalszych okolic. Przykłady? Bardzo proszę: jo (tak), wichajster (urządzenie do wszystkiego), szneka (drożdżówka), ancuk (garnitur), trunskawki (wiadomo), rychtych (dobrze, właściwie), fertych (zrobiony, gotowy), durch (poprzez, ale też ciągle, np. w sensie durch robi to samo). Coś pięknego!