Gdy tylko weszliśmy do katedry okazało się, że trafiliśmy na mszę. Co ciekawe msza prowadzona była na podobieństwo formy trydenckiej gdzie kapłan stoi twarzą do ołtarza a nie do wiernych. jak się później dowiedzieliśmy taka forma jest właśnie praktykowana w tej świątyni. Jakież było zdziwienie Nietajenki gdy w osobie służącej do mszy dopatrzył się osoby Tadeusza, naszego przemiłego przewodnika. Nie mogli sobie zatem odmówić przyjemności krótkiej pogawędki z tym przemiłym człowiekiem a zarazem kopalnią wiedzy o katedrze fromborskiej. I tu nastąpiła bomba! Najprawdopodobniej zimową porą odbędzie się otwarcie krypty biskupiej i zapoczątkowanie prac mających na celu jej udostępnienie. Taka informacja nie mogła ich nie poruszyć. Już kiełkują pomysły jak się wkręcić na tą „imprezę”.
Chęć wypicia kawki przed powrotną podróżą zaciągnęła Tomasza i Nietajenkę do restauracji. I tu nastąpiła kolejna bomba! Mijając wieżę wodną w oczy od razu rzuciła się… Mapa Miejsc Samochodzikowych autorstwa naszego Ojca Prowadzącego. Oczywiście napstrykali fotek by dać wam świadectwo tej tablicy. Po kawce i ciastuszku na koniec wycieczki przeszli się jeszcze na główkę portu gdzie również natknęli się na zlotową pozostałość.
W wąwozie Asa i na Diablej Górze




Katedra i krypty


Mapa Miejsc Samochodzikowych


Tomasz kontemplujący i główka portu we Fromborku


Katedra od portu i cyprysy co się nam kłaniają



















































