Szukałam i szukałam no i nie znalazłam.
Zatem zakładam.
Długo opierałam się przed czytaniem kryminałów Katarzyny Bondy. Słyszałam o nich same świetne opinie, ale przeplatane uwagami, że można się w nich pogubić ze względu na mnogość wątków i bohaterów. Poza tym są bardzo obszerne, liczą sobie około 700-800.
A ja zawsze byłam zwolenniczką niewielkich objętościowo kryminałów, których akcja dzieje się z zamkniętym, hermetycznym środowisku wśród kilku/kilkunastu osób, z których jedna zabiła ... Jakie w nich jest napięcie!
Ale przyszedł czas i na Bondę.
Czytam "Pochłaniacza" i jestem zachwycona.
Więcej napiszę, jak skończę













































