POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
A cóż ja mogę odkrywczego o sobie napisać ?
Jestem facetem w średnim wieku, do tej pory czytującym Nienackiego i Wernica ...
Dzięki części tu obecnych for(um)owiczów, jakiś czas temu na nowo odkryłem książki i przyjemność płynąca z ich czytania, co staram się do dnia dzisiejszego nadal kontynuować
I to by było na tyle ...
Ja też Wernicem się zaczytywałem w dzieciństwie. Ponieważ pisał o Dzikim Zachodzie, przez jakiś czas byłem przekonany że to amerykaniec i należy go wymiawiać "Łernik"
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
irycki pisze:Ponieważ pisał o Dzikim Zachodzie, przez jakiś czas byłem przekonany że to amerykaniec i należy go wymiawiać "Łernik"
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
zbychowiec pisze:Hmm a tak w ogóle to przyszedł mi do głowy dość oczywisty pomysł. Może rozpoczniemy na forum wątek Wernica? W końcu to prawdziwa kopalnia klimatów przygodowych.
Może nawet kiedyś jakiś konkurs ze "Słońca Arizony" ?
zbychowiec pisze:Jakby się tak dobrze przyjrzeć, to konwencja książek podobna do Nienackiego. Dorosły bohater, powieści stylizowane na dla dorosłych i opisujące ich sprawy, chociaż (tak jak w przypadku PS) wizja świata w nich przedstawiona jest mocno okrojona z negatywnych aspektów. Sentymentalne. Pełne szalonych przygód, zwrótów akcji, podróży.
Tylko harcerzy nie ma. I "romansów" trochę mniej. Ale to Dziki Zachód, więc czego wymagać?
Tylko że tutaj ginie o wiele więcej ludzi niż u Nienackiego, no ale wiadomo Dziki Zachód to nie płatki na mleku. Zbychowiec, dzięki za pomoc. Czesiu, dzięki za dobre chęci.
Ostatnio zmieniony 07 lis 2016, 22:07 przez Von Dobeneck, łącznie zmieniany 1 raz.
Długo go szukałem w necie, ale nie mogłem znaleźć. A dzisiaj znalazłem go...na swoim starym dysku z pierwszego laptopa. Jak dobrze mieć czasami kopię zapasową kopii zapasowej.
Zrobiłbym to pewnie w końcu sam, ale już bardzo dawno nie bawiłem się takimi rzeczami i po prostu nie pamiętam, dlatego jeszcze raz dzięki za pomoc.