Po długich debatach w Kościelisku podjęliśmy jedyną słuszną decyzję, żeby uznać zimowy zlot za oficjalny forowy. A zatem za nami XI Forowy Zlot Zimowy Kościelisko 2017!
A to znaczy, że pora naskrobać zlotowa relację. Tak abyśmy mieli co wspominać i żeby nieobecni mogli się przekonać co stracili.
Są chętni do pisania czy wyznaczyć ochotników?
Relacja będzie chyba trochę nietypowa, bo przez mróz większość czasu spędzaliśmy w domu. Może te okresy kiedy nie było jakichś wydarzeń zlotowych (kulig, konkurs, upiorny hotel, odpalanie samochodów), nie dzielić na przedziały czasowe, ale niech kilka kolejnych osób napisze coś w rodzaju "moje refleksje".
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
A co ja mam powiedzieć, pierwsza wyrwa w życiorysie...
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Dzisiaj mija tydzień od pierwszego dnia zlotu. Wczoraj zrobiłem sobie kaszaneczkę z kiełbaską na ciepło ala TomaszK. Oczywiście nawet nie można porównać do oryginału. kaszanka dobra, choć kupna, ale zupełnie inny klimat.
TomaszKu, na samym zlocie było tyle atrakcji, że zapomniałem Ci przekazać jak doskonale smakowała Twoja kaszanka. Tak jak w domu kaszankę zjem bez marudzenia, tak Tomaszkową kaszankę dokładałem sobie 3 razy. Nie mogłem się powstrzymać
Krwawa Mary pisze:Zrobmy kaszanke na zlocie majowkowym!
Mogę zdobyć taką domową, o ile będzie gdzie usmażyć. Chociaż z drugiej strony każdy zlot ma takie swoiste wspomnienie kulinarne: jajecznica ze zlotu mazurskiego, kaszanka ze zlotu zimowego, żur z Bieszczad no i wystawny obiad ze zlotu w Brześciu.
Ja to w ogóle muszę pochwalić wszystkie zlotowe talenty kulinarne. Żurek Hanki też był przepyszny. Żałuję tylko, że ominęła mnie jajecznica w wykonaniu Mysikrólika.
Lubimy towarzystwo, ale nie mo?emy znie?? ludzi ca?y czas ko?o siebie. Wi?c gdzie? si? gubimy, potem wracamy i znów znikamy w diab?y.
Krwawa Mary pisze:Brunhilda, a bedziesz na majowkowym zlocie?
Własnie Bruniu, bardzo byśmy chcieli! Choć pewnie na razie wyczerpałaś na razie limit odwiedzin w naszym pięknym kraju?
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
johny pisze:na razie wyczerpałaś na razie limit odwiedzin w naszym pięknym kraju?
Troche tak chyba się nie uda, zwłaszcza, ze kontempluje konferencje w South Afryce. Tez nie wiem , chyba nie pojadę bo trochę się sama obawiam a NIKT, żywcem nikt nie chce tam jechać ze mną.
Dzisiaj znowu w pewnej niemieckiej sieci na '' L ''pojawiło się urządzenie, które uwolniło nas z objęć zimy w Kościelisku. Na pudełku powinien znajdować się napis "Testowane w Kościelisku przy tem -33st C".
Załączniki
Ostatnio zmieniony 13 sty 2017, 11:01 przez VdL, łącznie zmieniany 1 raz.
Prawdę mówiąc na wszystkie zloty zabieram dużego oscypka, jako wątek małopolski, ale zazwyczaj większość przywożę z powrotem. Teraz wezmę też patelnię i żurawinę.