A ja jeszcze długo nie pobiegam.
Ruch jest tak uzależniający, że jak nagle okazuje się, że jakiś przyczyn nie można nic zrobić to naprawdę nie wiadomo jak rozładować energię.
Lubimy towarzystwo, ale nie mo?emy znie?? ludzi ca?y czas ko?o siebie. Wi?c gdzie? si? gubimy, potem wracamy i znów znikamy w diab?y.
Yvonne w Chymży Milady to chodź z kijami. Ja nie biegam, nie mogę ale chodzę. a właściwie latam i to jest milion razy lepsze od biegu (a biegałem kiedyś dużo). Dochodzi godz. 23 a ja mam ochotę polatać po lesie już. Jutro nadchodź!
Musze sobie jeszcze trochę bajerów od chińczyków pozamawiać, a potem spać i jutro życiówka w pięknych okolicznościach przyrody.
Krótko i na temat:
23 km w jednym ciągu. Każdy punkt trasy zdobyty. Nie czuję mięśni, szczerze to zdycham ale już mnie ciągnie na trasę jutro Postaram się jedną moją pętlę zrobić. Teraz regeneracja. Zajefajnie!!!
Dziś 7km. Zimno ale i słońca nie było specjalnie. Na tyle zimno, że krokomierz odmówił posłuszeństwa Akumulator nie dał rady, bebechy ok, zatem zamówiłem sobie za grosze bateryjek od Chińczyków i szyje jeszcze etui polarowe na ten sprzęt.
Wieczorem 3km zrobię na rozruszanie, bo faktycznie dziś zakwasy były zajebiaszcze rano po wczorajszej trasie
Wczoraj tylko 6km, dziś będzie 10km, bo jeszcze 4 km powrotu mnie czeka Mroźno i odkryłem coś nowego. Gdy księżyc duży na niebie, to przyjemnie się idzie ku niemu Do miłego za godzinę.
zbychowiec i tak wyszło, że 12km strzeliło Wilki są super. Teraz można uzupełniać płyny. W sobotę trochę nad morzem pochodzę, czyli mam plan zrobić >25km na plaży jednym rzutem.
Sumując - jutro strzeli mi 500km z kijami Jeszcze tydzień chodzenia, potem obowiązki szpitalne, dojść do siebie i oby jak najszybciej znów wyruszyć.
6km dziś, łącznie 501km.
Dziś sprawdzałem kolejne kije. Tym razem regulowane Longi, model podstawowy ale po tuningu, bo zmienione są groty na nożycowe. Zazwyczaj w regulowanych nie ma takich grotów ale kto powiedział, że nie można. Jestem zadowolony, trochę zapięcie sztywne, ale podobno się wyrobi. Już marudzę, ale co tam, szukam modelu dla siebie. Jeszcze sprawdzę jedną markę. Póki co Longi mi odpowiadają, a gdybym zmienił groty przy Leki, to też byłyby ok, ale je zostawię w standardzie. Jak ktoś myśli o kijach, to będę miał 2 pary do sprzedania. Jedna zupełnie podstawowa, do chodzenia weekendowego (max. 3dni/tydz.) za 50 zł i kolejne kije do codziennego chodzenia - marki nie podam jeszcze (Leki/Longi/KV), ale będą droższe w odsprzedaży. Regulowane oczywiście. Każdy około 250 km przeszedł lub przejdzie.
Na sobotę zapisałem się na rajd po plaży
Ostatnio zmieniony 12 sty 2017, 18:47 przez Nemsta, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem zupełnie zielona w sprawie tych kijków do chodzenia. Czy to chodzi o takie kijki, z którymi ludzie chodzą po mieście w Europie jakby dla sportu czy jakieś specjalne?
Dokładnie tak, idealne dla "kolanowców"
Polecam pierwsze lekcje z instruktorem. Na szybko sprawdziłem i u Ciebie też są szkoły Nordic Walking. Chodzi głównie o poprawne nawyki chodzenia od początku.
Na początek kije regulowane. Aby dobrać ich wysokość przeliczamy dla początkujących ale także dla osób o zmniejszonej aktywności:
0,66 x wzrost w cm = długość kijów w cm
Z biegiem czasu (poprawa techniki, wydłużenie kroku, szybkość chodzenia) przelicznik zmieniamy na 0,68 x wzrost. To się czuje już w trakcie chodzenia, że kij mógłby być już dłuższy. U mnie już to następuje.
Zawodowcy nawet 0,72 x wzrost.
Ważne by kupić dobry kij, najlepiej testować (szkoły nordica dysponują różnymi kijami) ale też w dobrych sklepach mamy speców od tego, którzy dopasują także rękawiczkę. Ja pod nordicowe rękawiczki nosze też zwykłe rękawiczki,nie tylko dlatego, ze zima Jest to wygodne zwyczajnie. Podstawa to dobra technika chodzenia, bo tylko wtedy odciążamy stawy kolanowe, przenosząc ciężar na kije.To przychodzi naturalnie, zwyczajnie trzeba chodzić i wtedy kije "nie przeszkadzają" Po tygodniu nauki już sami czujemy, że odepchnięcia powodują, że "czujemy ręce" ale kolana odpoczywają. Przy solidnym odepchnięciu w moim wypadku ręka, czyli kij przejmuje blisko 25 kg mojej masy. Dlatego ważne są kije i rękawiczka. Z paskiem tego nie uczynimy. Wygodne obuwie sportowe i przed siebie. Za jakieś 3 miesiące będę przechodził na kijki o stałej długości, bo już dojdę do długości która będzie mi odpowiednia na najbliższe długie miesiące.
Ja właśnie wróciłem, 8km i solidna rozgrzewka przed i po i taka radocha na pysku, że nie do opisania. Jutro atakuję >20km.
Jestem na Podlasiu, zima przepiękna! Jutro buty na nogi i przed siebie szukać żubrów!Minimum 6 km musi być!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
2 km od granicy z Białorusią. Okowy Puszczy Knyszyńskiej okolice Krynek.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
johny pisze:2 km od granicy z Białorusią. Okowy Puszczy Knyszyńskiej okolice Krynek.
Dobra, ale tak serio to po Ducha Puszczy pojechałeś, co?
Okryłeś mój sekret!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Swój swojego wyniucha
Miłego sportowania jutro. Ja też sobie strzelę koło 8-10 km i wreszcie zgubię 15kg tak czuję, że to jutro nastąpi Dziś się nie udało przez ryby, no nie mogłem się oprzeć, tak na mnie patrzyły te pieczone śledzie :shock:
Jako się rzekło! Pogoda przecudna sloneczko i -2,5*. Niestety żubrów na horyzoncie nie było... Ciężkie warunki bo dużo śniegu ale myślę, że 7 pękła. Zaraz biorę auto i pojadę zmierzyć dystans.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
johny pisze:Jako się rzekło! Pogoda przecudna sloneczko i -2,5*. Niestety żubrów na horyzoncie nie było... Ciężkie warunki bo dużo śniegu ale myślę, że 7 pękła.
Gratki johny
johny pisze: Zaraz biorę auto i pojadę zmierzyć dystans.
A widzisz, gdybyś dał się namówić na endomondo to miałbyś całą trasę mierzoną w czasie biegu. I mapkę byś mógł pokazać. I czas byś miał zmierzony. I samochodu nie musiałbyś męczyć.
Ostatnio zmieniony 15 sty 2017, 11:47 przez Czesio1, łącznie zmieniany 1 raz.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Templariuszowy trening majowy zrobimy
Ktoś chętny? Liczba miejsc ograniczona długością ławki w pobliskim sklepiku wiejskim do którego dolecimy na napój izotoniczny