Wieczór w Patpong na pewno,szybko nie wyjdzie nam z pamięci. Rozprawialismy o tym do późnych godzin ale nie za późnych bo rano już jechaliśmy oglądać... uwaga Tomaszu ! R U B I N Y!! WOW! Coś pięknego. Zakochałam się w kilku ale co to za problem z tymi cenami? Stanowczo za wysokie. Kupił nie kupił poprzymierzac można. Nastawiłam się tylko na najlepsze obecnie na świecie rubiny, czyli te wydobywane w Birmie o czerwieni w odcieniu krwi gołębiej. Te są najwartościowsze. Czerwien jest głęboka rzeczywiście. Liczy się kolor i czystość, żeby nie było skaz. Żartowaliśmy sobie , mówimy do gentelmena sprzedającego: może w kolorze kurzej krwi nie są tak drogie? Pan bardzo poważnie odpowiedział: kurza krew nie jest tak czerwona...
No cóż...
Pozwolilam sobie przymierzyć pierścionek z rubinem birmańskim w kolorze krwi gołębiej z diamentami z Kimberley w South Afryce za jedyne 300 000 US dollars... mimo, ze był zupełnie jak dla mnie robiony, ze względu na brak sponsora, który zechciałby mi go sprezentować, z żalem musiałam zdjąć pierścionek z palca. Pan wyraził ubolewanie i nadzieje, ze madam jeszcze powróci. Ze stosowna suma....

No cóż... madam niestety bardzo w to wątpi... chyba, żeby z tym nadmiarem zer coś zrobić...
oto pierścionek. Prawda, ze jak dla mnie robiony?
[gimg small=
http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 729649.jpg medium=
http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... 6wy1sy.jpg large=
http://i1156.photobucket.com/albums/p56 ... g~original group=46943][/gimg]
Ostatnio zmieniony 17 sty 2017, 15:22 przez
Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.