Z książkami Zbigniewa Nienackiego zetknąłem się chyba jakieś 38 lat temu, zaraz po tym jak nauczyłem się czytać. Ciągle do nich wracam i za każdym razem odkrywam coś nowego.
Wasze forum mam "opykane" od deski do deski, trudno się oderwać od lektury
Pokłony niskie dla forowych sióstr i braci za wiedzę "Samochodzikową" i "około Samochodzikową".(I ogólną rzecz jasna, bo tak wiele ciekawych tematów poruszacie... No brawo, no!) Tę drugą wspaniale napędza ta pierwsza.
Ciekawe czy Zbigniew Nienacki przypuszczał, że śladami Jego książek będą kiedyś podążali czytelnicy, że przygody Tomasza będą roztrząsane na wszystkie możliwe sposoby...
Aha. Kontynuacji to ja nie teges... Blee
Dużo zdrówka



















































