"Podróż za jeden uśmiech" - wątpliwości
- Kynokephalos
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 1066
- Rejestracja: 07 sie 2013, 14:01
- Miejscowość: z dużego miasta
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
"Podróż za jeden uśmiech" - wątpliwości
1. Wózek Cioci Uli.
Ciocia Ula chwali u Poldka harcerski sposób pakowania swoich rzeczy i gani nieporęczną walizę Dudusia. Sama bagaż wozi solidnie załadowanym dwukołowym wózkiem, jakiego kajakowcy używają do transportu ekwipunku. Wózek łatwo pchać po szosie, ale czy jest praktyczny w warunkach podróżowania autostopem? Czy ktoś wie, jak wygląda taki wózek? Ja nie ale myślę, że rozstaw jego osi, średnica kółek, ich grubość i zanieczyszczenie z góry wyklucza jazdę samochodami osobowymi. Nie sądzę, by ciocia posługowała się tym wózkiem wtedy, gdy pół Polski przejechała karetkami pogotowia. I w ogóle nie tak wyposażoną wyobrażam sobie Królową Autostopu.
2. Wyszkolenie kaprala Mazanka.
Podoficer eskortujący Poldka zachowuje się tak nieporadnie, że trudno uwierzyć. Z lenistwa wysyła chłopca - który jest pod jego opieką a według dokumentów uciekinierem z domu - samego do jakichś zabudowań kilkaset metrów od pociągu stojącego przed semaforem. Gdy pociąg rusza, kapral nie wyskakuje z wagonu; nie wysiada też o kilka kilometrów dalej, w Trzebiatowie, lecz planowo dojeżdża do Kamienia i tam "szuka" Poldka. Ma rozkaz "wygrzebać go spod ziemi" więc szuka tak pilnie, że nie zauważa rozwieszonych kartek z nazwiskiem chłopca. Kiedy wreszcie do przesiadującego w komisariacie milicjanta dociera informacja gdzie Poldek jest, niby nie obwinia chłopca ale jednak wymawia, że "narobił bigosu". W niczym nie widzi swojego zaniedbania i cieszy się ze spodziewanego awansu. Wszystko to brzmi jak satyra - może taki był zamiar autora.
3. Poldek w Wieżycy Kartuskiej pierwszy raz w życiu spał w namiocie. A przecież ma być starym, doświadczonym harcerzem, który w dodatku kiedyś zbierał pieniądze na fundusz obozowy. W końcu jednak ani razu na obóz nie pojechał?
4. Aby zrobić kawał Dudusiowi Meksykańczycy rozebrali namiot, w którym spał. Czy ten namiot nie miał podłogi albo miał odpinaną?
5. Potem, ponieważ Duduś nadal spał, Meksykańczycy zerwali z niego koc. Następnie zanieśli Dudusia na materacu nad jezioro i zwodowali. Wiem, że Duduś był bardzo rozpieszczony ale i tak nie widzę jak go to wszystko mogło nie ocucić.
Nie powstrzymam się, skoro o tym mowa, przed wyrażeniem dezaprobaty dla durnego (a zdaniem Poldka fantastycznego) pomysłu: nadmuchiwany materac ze śpiącym mocno człowiekiem wypuszczać bez opieki na głęboką wodę. Głęboką na tyle, że w celu ostatecznego zatopienia materaca Meksykańczycy musieli do niego podpłynąć. Myślę, że Duduś komentując to jako "niesmaczne żarty" był łagodny w ocenie.
6. Rozumiem cel, jaki przyświecał autorowi gdy pisał w imieniu Poldka: "przyznam się, do tej pory nic o Szekspirze nie słyszałem" ale chyba przesadził. Zwłaszcza, że wkrótce potem Poldek dwukrotnie wspomina o "iście szekspirowskim dramacie", wykazując obeznanie z nazwiskiem.
7. Z kolei Duduś doskonale rozpoznał którą scenę którego aktu "Romea i Julii" deklamują Ciocia i kierowca, a nawet w czyim tłumaczeniu. A już w Połczynie naiwnie pyta "kto przyrzekł?" choć ze słów kierowcy łatwo można było się zorientować, że recytuje on kolejny fragment tego samego dramatu.
8. Dziwne, że żywa encyklopedia Duduś do tej pory nie wiedział o zakazie wchodzenia na nadmorskie wydmy.
9. Ciocia Ula zna terminologię piłki nożnej, zna kilka nazwisk, umie udawać fachowca w rozmowie z trenerem. A potem nagle... "Zapytała czy to rugbiści czy koszykarze". Również tym razem rozumiem, co autor chciał przez to osiągnąć (poparcie tezy, że "dla przejechania kilkudziesięciu kilometrów gotoa przyznać się do znajomości z szatanem") ale wyszło niewiarygodnie.
10. Czy istnieje stomatologiczna numeracja zębów, w której dwunastka to ząb trzonowy?
Pozdrawiam,
Kynokephalos
Ciocia Ula chwali u Poldka harcerski sposób pakowania swoich rzeczy i gani nieporęczną walizę Dudusia. Sama bagaż wozi solidnie załadowanym dwukołowym wózkiem, jakiego kajakowcy używają do transportu ekwipunku. Wózek łatwo pchać po szosie, ale czy jest praktyczny w warunkach podróżowania autostopem? Czy ktoś wie, jak wygląda taki wózek? Ja nie ale myślę, że rozstaw jego osi, średnica kółek, ich grubość i zanieczyszczenie z góry wyklucza jazdę samochodami osobowymi. Nie sądzę, by ciocia posługowała się tym wózkiem wtedy, gdy pół Polski przejechała karetkami pogotowia. I w ogóle nie tak wyposażoną wyobrażam sobie Królową Autostopu.
2. Wyszkolenie kaprala Mazanka.
Podoficer eskortujący Poldka zachowuje się tak nieporadnie, że trudno uwierzyć. Z lenistwa wysyła chłopca - który jest pod jego opieką a według dokumentów uciekinierem z domu - samego do jakichś zabudowań kilkaset metrów od pociągu stojącego przed semaforem. Gdy pociąg rusza, kapral nie wyskakuje z wagonu; nie wysiada też o kilka kilometrów dalej, w Trzebiatowie, lecz planowo dojeżdża do Kamienia i tam "szuka" Poldka. Ma rozkaz "wygrzebać go spod ziemi" więc szuka tak pilnie, że nie zauważa rozwieszonych kartek z nazwiskiem chłopca. Kiedy wreszcie do przesiadującego w komisariacie milicjanta dociera informacja gdzie Poldek jest, niby nie obwinia chłopca ale jednak wymawia, że "narobił bigosu". W niczym nie widzi swojego zaniedbania i cieszy się ze spodziewanego awansu. Wszystko to brzmi jak satyra - może taki był zamiar autora.
3. Poldek w Wieżycy Kartuskiej pierwszy raz w życiu spał w namiocie. A przecież ma być starym, doświadczonym harcerzem, który w dodatku kiedyś zbierał pieniądze na fundusz obozowy. W końcu jednak ani razu na obóz nie pojechał?
4. Aby zrobić kawał Dudusiowi Meksykańczycy rozebrali namiot, w którym spał. Czy ten namiot nie miał podłogi albo miał odpinaną?
5. Potem, ponieważ Duduś nadal spał, Meksykańczycy zerwali z niego koc. Następnie zanieśli Dudusia na materacu nad jezioro i zwodowali. Wiem, że Duduś był bardzo rozpieszczony ale i tak nie widzę jak go to wszystko mogło nie ocucić.
Nie powstrzymam się, skoro o tym mowa, przed wyrażeniem dezaprobaty dla durnego (a zdaniem Poldka fantastycznego) pomysłu: nadmuchiwany materac ze śpiącym mocno człowiekiem wypuszczać bez opieki na głęboką wodę. Głęboką na tyle, że w celu ostatecznego zatopienia materaca Meksykańczycy musieli do niego podpłynąć. Myślę, że Duduś komentując to jako "niesmaczne żarty" był łagodny w ocenie.
6. Rozumiem cel, jaki przyświecał autorowi gdy pisał w imieniu Poldka: "przyznam się, do tej pory nic o Szekspirze nie słyszałem" ale chyba przesadził. Zwłaszcza, że wkrótce potem Poldek dwukrotnie wspomina o "iście szekspirowskim dramacie", wykazując obeznanie z nazwiskiem.
7. Z kolei Duduś doskonale rozpoznał którą scenę którego aktu "Romea i Julii" deklamują Ciocia i kierowca, a nawet w czyim tłumaczeniu. A już w Połczynie naiwnie pyta "kto przyrzekł?" choć ze słów kierowcy łatwo można było się zorientować, że recytuje on kolejny fragment tego samego dramatu.
8. Dziwne, że żywa encyklopedia Duduś do tej pory nie wiedział o zakazie wchodzenia na nadmorskie wydmy.
9. Ciocia Ula zna terminologię piłki nożnej, zna kilka nazwisk, umie udawać fachowca w rozmowie z trenerem. A potem nagle... "Zapytała czy to rugbiści czy koszykarze". Również tym razem rozumiem, co autor chciał przez to osiągnąć (poparcie tezy, że "dla przejechania kilkudziesięciu kilometrów gotoa przyznać się do znajomości z szatanem") ale wyszło niewiarygodnie.
10. Czy istnieje stomatologiczna numeracja zębów, w której dwunastka to ząb trzonowy?
Pozdrawiam,
Kynokephalos
Ostatnio zmieniony 19 kwie 2015, 00:11 przez Kynokephalos, łącznie zmieniany 4 razy.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Ojej! Muszę od nowa. Posty dwa mi się usunęły. Ad punkt 10
Jeszcze raz
12 w dzisiejszych czasach oznacza prawa górna dwójkę. To międzynarodowe jest, zalecany system przez FDI i WHO. Łatwy. W Polsce tez chyba jest używany teraz chociaż jak mi się uda widzieć to raczej coś takiego na górna prawa siódemke np 7_|. Ale widzialam software US i taki system zdaje się używany jest w US, ze liczą od prawej górnej ósemki czyli 1. W tej numeracji 12 to górna lewa czwórka czyli pierwszy premolar. nie wiadomo jakiego systemu w Polsce używali w tamtych lataćh. A może uważał, ze trzonowce to to samo co przedtrzonowce?
Jeszcze raz
12 w dzisiejszych czasach oznacza prawa górna dwójkę. To międzynarodowe jest, zalecany system przez FDI i WHO. Łatwy. W Polsce tez chyba jest używany teraz chociaż jak mi się uda widzieć to raczej coś takiego na górna prawa siódemke np 7_|. Ale widzialam software US i taki system zdaje się używany jest w US, ze liczą od prawej górnej ósemki czyli 1. W tej numeracji 12 to górna lewa czwórka czyli pierwszy premolar. nie wiadomo jakiego systemu w Polsce używali w tamtych lataćh. A może uważał, ze trzonowce to to samo co przedtrzonowce?
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6758
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 334 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
I tu się zdziwisz http://www.ekajak.com/sklep/images/thum ... 00x150.jpgKynokephalos pisze:1. Wózek Cioci Uli.
Ciocia Ula chwali u Poldka harcerski sposób pakowania swoich rzeczy i gani nieporęczną walizę Dudusia. Sama bagaż wozi solidnie załadowanym dwukołowym wózkiem, jakiego kajakowcy używają do transportu ekwipunku. Wózek łatwo pchać po szosie, ale czy jest praktyczny w warunkach podróżowania autostopem? Czy ktoś wie, jak wygląda taki wózek? Ja nie ale myślę, że rozstaw jego osi, średnica kółek, ich grubość i zanieczyszczenie z góry wyklucza jazdę samochodami osobowymi. Nie sądzę, by ciocia posługowała się tym wózkiem wtedy, gdy pół Polski przejechała karetkami pogotowia. I w ogóle nie tak wyposażoną wyobrażam sobie Królową Autostopu.
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6758
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 334 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
To co powiedzieć o tych funkcjonariuszach?Kynokephalos pisze:2. Wyszkolenie kaprala Mazanka.
Podoficer eskortujący Poldka zachowuje się tak nieporadnie, że trudno uwierzyć. Z lenistwa wysyła chłopca - który jest pod jego opieką a według dokumentów uciekinierem z domu - samego do jakichś zabudowań kilkaset metrów od pociągu stojącego przed semaforem. Gdy pociąg rusza, kapral nie wyskakuje z wagonu; nie wysiada też o kilka kilometrów dalej, w Trzebiatowie, lecz planowo dojeżdża do Kamienia i tam "szuka" Poldka. Ma rozkaz "wygrzebać go spod ziemi" więc szuka tak pilnie, że nie zauważa rozwieszonych kartek z nazwiskiem chłopca. Kiedy wreszcie do przesiadującego w komisariacie milicjanta dociera informacja gdzie Poldek jest, niby nie obwinia chłopca ale jednak wymawia, że "narobił bigosu". W niczym nie widzi swojego zaniedbania i cieszy się ze spodziewanego awansu. Wszystko to brzmi jak satyra - może taki był zamiar autora.
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/ ... rwa-poscig
http://www.tvp.pl/gdansk/aktualnosci/sp ... u/12674966
- Kynokephalos
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 1066
- Rejestracja: 07 sie 2013, 14:01
- Miejscowość: z dużego miasta
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Nie ma na tym obrazku skali ale wyobrażam sobie, że kółeczka powinny być mniej więcej dziesięciocalowe o szerokości opony 5-7 cm i rozstawie 40-50 cm. Takiego wózka, załadowanego bagażem, nie można swobodnie postawić obok siebie na samochodowej kanapie, czy tym bardziej - jak plecaka - umieścić sobie na kolanach. Ciocia i chłopcy ten wózek pchali, więc dodatkowo musiał on mieć sztywny dyszel. Biorąc pod uwagę, że w praktyce opony zawsze będą zapiaszczone albo zabłocone, nadal mam wrażenie, że trudno z tym sprzętem liczyć na transport samochodami osobowymi.PawelK pisze:I tu się zdziwisz http://www.ekajak.com/sklep/images/thum ... 00x150.jpg
Pozdrawiam,
Kynokephalos
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 80 razy
- Otrzymał podziękowań: 610 razy
A czy ktoś z was spotkał się z jajkami w proszku ? Ciocia Siuks zleciła Dudusiowi zrobienie jajecznicy z jajek w proszku, których ja w życiu nie widziałem. Najwcześniej pod namiot jeździłem z rodzicami od połowy lat 60-tych i nie pamiętam takiego produktu, a pamiętam takie zabytki turystyki jak kocher benzynowy, herbatę w proszku, zupę grochową w kostkach i mydło do prania. Jajka w proszku kojarzą mi się raczej z II wojną światową i wspomnieniami polskich żołnierzy w armii alianckiej. Pamięta ktoś żeby jajka w proszku były dostępne w sprzedaży ?
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6758
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 334 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
Zaryzykuję stwierdzenie (patrząc na zdjęcia z lat 70 i biorąc pod uwagę wspomnienia z tego czasu, w szczególności dotyczące ilości samochodów na osiedlu), że w tamtych czasach stopem głównie się jeździło samochodami dużymi, nie osobówkami. Książka chyba też to potwierdza.Kynokephalos pisze:nadal mam wrażenie, że trudno z tym sprzętem liczyć na transport samochodami osobowymi.
Jajka w proszku cały czas są używane w produkcji artykułów spożywczych http://viga.com.pl/1/produkty/jaja_w_proszku.htmlTomaszK pisze:Jajka w proszku kojarzą mi się raczej z II wojną światową i wspomnieniami polskich żołnierzy w armii alianckiej.
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 80 razy
- Otrzymał podziękowań: 610 razy
To wiem, nawet miałem ten proszek w ręku, z wytwórni majonezu. Ale czy bywał w sprzedaży jako produkt dla turystyki ? Zapamiętałem natomiast takie zdanie ze wspomnień marynarza pływającego w brytyjskiej flocie w czasie wojny: "Na śniadanie znowu była jajecznica ze źle przyrządzonych jajek w proszku".PawelK pisze:Jajka w proszku cały czas są używane w produkcji artykułów spożywczych http://viga.com.pl/1/produkty/jaja_w_proszku.html
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6758
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 334 razy
- Otrzymał podziękowań: 242 razy
- Kontakt:
He he, pewnie niewiele się zmieniło do dziśTomaszK pisze: Zapamiętałem natomiast takie zdanie ze wspomnień marynarza pływającego w brytyjskiej flocie w czasie wojny: "Na śniadanie znowu była jajecznica ze źle przyrządzonych jajek w proszku".
- Kynokephalos
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 1066
- Rejestracja: 07 sie 2013, 14:01
- Miejscowość: z dużego miasta
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
Myślę, że masz sporo słuszności.PawelK pisze:[--] że w tamtych czasach stopem głównie się jeździło samochodami dużymi, nie osobówkami.
Ciągle jednak nie daje mi spokoju ten wózeczek. Po co został wprowadzony? Nie mogła Ciocia nosić sporego plecaka? Wózek nie gra żadnej istotnej roli w powieści a prowokuje pytania. Może autor znał lub widział kogoś podróżującego z takim wózkiem i uznał to za sprytne, praktyczne rozwiązanie?
Nie mam na poparcie nic oprócz moich domysłów, ale te domysły szepczą mi, że cała postać Cioci Kabały została stworzona w oparciu o rzeczywistą osobę - kogoś, kogo Bahdaj znał i szanował.
Pozdrawiam,
Kynokephalos
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16785
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 599 razy
- Otrzymał podziękowań: 308 razy
Gdyby tak faktycznie było to mielibyśmy świetny dowód na to, że nie tylko Nienacki umieszczał na kartach swoich książek bohaterów wzorowanych na realnych postaciach.Kynokephalos pisze: Nie mam na poparcie nic oprócz moich domysłów, ale te domysły szepczą mi, że cała postać Cioci Kabały została stworzona w oparciu o rzeczywistą osobę - kogoś, kogo Bahdaj znał i szanował.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
A co Pąnstwo powiedzą na jajecznicę w kartoniku jak mleko? Juz zamieszany, doprawiona, nie trzeba jajek rozbijać, brudzic sie....dojdzie do tego za chwile, ze nowe pokolenia nie bedą wiedziały jak jajko rozbić...TomaszK pisze:A czy ktoś z was spotkał się z jajkami w proszku ?
[gimg small=http://pansamochodzik.org.pl/przygoda/i ... 215112.jpg medium= large= group=5396][/gimg]











































