W MORDE JEŻA I NOŻEM KURDE BLASZKA!!!
Właśnie rozpadł mi się wentyl w kole jak sprawdzałem ciśnienie!!! Pękł na dwie części i został mi w rękach, pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem!!! Ta metalowa gwinowana wystająca rurka po prostu się odłamała w połowie sama z siebie!!!
Zapasowego koła nie mam, bo na zapasowym jeżdżę już od jakiegoś czasu (i proszę, nie piszcie co sądzicie o czymś takim, ja sądzę to samo

). Wulkanizatorzy w sobotę o tej porze w dodatku w długi weekend są już nieczynni.
Jedyna pociecha, że pod domem a nie w trasie cholera wie gdzie.
Dawno tak mi się wszystko nie rypało jak przy okazji tego zlotu

I teraz jeszcze ten wentyl - normalnie gwóźdż do trumny!!!
Jak niczego do jutra rana nie wymyśle, to dupa zbita a nie Malbork! Na kolegę, od którego rok temu pożyczyłem samochód w wakację, kiedy mój się zepsuł w dzień wyjazdu, tym razem nie mam co liczyć.