Niestety, w tym roku (i pewnie w następnym) jestem wyłączony ze spraw wyjazdowo-urlopowych. Walec "dobrej zmiany" zabrał mój dorobek ostatnich 15 lat kariery zawodowej (w tym, niestety, prawie cały sprzęt foto, który musiałem sprzedać) - w tej chwili skupiam się na utrzymaniu mieszkania. Papiery inżyniera i całe doświadczenie zawodowe trzeba było schować do szuflady i zaczynać życie od nowa - taki powrót do korzeni, czyli "klasy robotniczej",ale w zupełnie innej branży. Także na dalsze wyjazdy nie ma szans.
Ale jeśli będziecie gdzieś w regionie zachodniopomorskiego, to może coś uda się wykombinować. W piątek wrzucam plecak i namiot na garba i przymierzę się do 2-dniowego spływu kajakiem. Także jakieś możliwości wyjazdowe mam. Ograniczone, ale są.
Genek już dalekich wyjazdów nie ma, więc też siedzi w Szczecinie. Klepie jakieś dorywcze fuchy. Kontakt jest, nawet częstszy niż kiedyś
