Ha, zaraz sprawdzę, bo może rzeczywiście pomyliłem, a wiele razy było tak, że byłem święcie przekonany, że to co w filmie to w książce było.
No to Wam niezłą zagadkę dałem.
Przepraszam zwłaszcza TomaszKa, który prześledził cały kanon i był zdziwiony że udało mi się zadać bez słowa kluczowego.
Jednym słowem kompletny kotlet z mojej strony, chyba czas przeczytać Templariuszy.
Przepraszam wszystkich
W końcu chodzi o to żeby gonić króliczka, a nie żeby go złapać.
