Pisaliśmy w innym miejscu o stereotypach związanych z Francją, do których można nawiązać w czasie któregoś z wieczorów zlotu. Jeśli chodzi o stereotypy kulinarne, to chyba większość Polaków, za najbardziej francuskie jedzenie, uznaje żaby i ślimaki. Zacząłem od ślimaków.
To z polskiej hodowli, eksportowane m.in. do Francji. Tak wyglądają po otwarciu puszki…
… a tak po odcedzeniu.
Podsmażamy z czosnkiem i cebulką na oliwie…
… dodajemy śmietanę, ser cheddar, półwytrawne wino i pomidory…
I podajemy z makaronem.
Beata i syn chwalili, a nawet brali dokładki. Tę potrawę dedykuję wielbicielowi niezwykłego jedzenia – Czesiowi.
Mam jeszcze dwie puszki, jeżeli doczekają do sierpnia, dopełnimy stereotypu zjadając je w czasie wieczoru kuchni francuskiej. Nie wiem czy to wegetariańskie danie, ale podobno w średniowieczu hodowano w Polsce winniczki jako danie postne.