Spoko kolego, opitolimy też tradycyjną zlotową jajecznicę!Czesio1 pisze:I Ty Brutusie przeciwko mnie?johny pisze:Słyszałem coś o żabich udkach.Czesio1 pisze: Mam nadzieję, że Mysikrólik przewiduje również inne dania.![]()
Przygoda z kuchnią
- johny
- Moderator

- Posty: 12119
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 412 razy
- Otrzymał podziękowań: 317 razy
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Czesiu, naprawdę wierzysz, że tam podają tylko rosół, barszczyk, schabowe i mielone ?Czesio1 pisze:![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
To może ja się jednak jeszcze zastanowię czy jechać do tej Francji?
Żabie udka nabędę w najbliższym czasie, ale niestety w Polsce są w sprzedaży tylko mrożone, więc wprawdzie wypróbuję, ale do autobusu ich nie wezmę. Ale może będą na miejscu.johny pisze:Słyszałem coś o żabich udkach.![]()
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
Nigdy nie jadłam we Francji rosołu ani barszczyku, ale żabich udek również nie.TomaszK pisze: Czesio1 napisał/a:
To może ja się jednak jeszcze zastanowię czy jechać do tej Francji?
Czesiu, naprawdę wierzysz, że tam podają tylko rosół, barszczyk, schabowe i mielone ?
johny napisał/a:
Słyszałem coś o żabich udkach.
Żabie udka nabędę w najbliższym czasie, ale niestety w Polsce są w sprzedaży tylko mrożone, więc wprawdzie wypróbuję, ale do autobusu ich nie wezmę. Ale może będą na miejscu.
Te żabie udka i ślimaki to taki stereotyp. Owszem, w restauracjach są, ale w domach, w jakich ja bywałam, się tego nie je.
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Oczywiście, że to stereotyp, przecież od tego zacząłemYvonne pisze:Nigdy nie jadłam we Francji rosołu ani barszczyku, ale żabich udek również nie.
Te żabie udka i ślimaki to taki stereotyp. Owszem, w restauracjach są, ale w domach, w jakich ja bywałam, się tego nie je.
Stereotyp swoją drogą, ale ślimaki były bardzo smaczne.
A gdzie się kupuje beret z antenką ?
Ostatnio zmieniony 04 gru 2017, 20:27 przez TomaszK, łącznie zmieniany 1 raz.
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
świetny pomysł, Tomaszku! Bardzo mi się podobaTomaszK pisze:Oczywiście, że to stereotyp, przecież od tego zacząłem I dlatego pomyślałem, żeby któregoś dnia urządzić taki "francuski wieczór", oparty właśnie na stereotypach. To wtedy byśmy zaśpiewali Marsyliankę, ubrali berety i koszule w prążki, zjedli żaby i ślimaki, napili się Absyntu i Burgunda (stereotypy związane z relacjami damsko-męskimi chyba sobie darujemy), obejrzeli filmy z Belmondem i Brigitte Bardot.
Wszędzie. Na każdym polskim ryneczku. Sama mam kilka w różnych kolorach, bo uwielbiam berety! (ku ubolewaniu mojego Adama) W ogóle mam hopla na punkcie wszelakich nakryć głowy. Uwielbiam berety, czapki, kapelusze ...TomaszK pisze:A gdzie się kupuje beret z antenką ?
Ostatnio zmieniony 04 gru 2017, 21:59 przez Yvonne, łącznie zmieniany 1 raz.
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
No właśnie jak sobie wybierałam nicka, to się wahałam między tymi dwoma. I chyba wybrałam niewłaściwyPawelK pisze: Yvonne napisał/a:
W ogóle mam hopla na punkcie wszelakich nakryć głowy. Uwielbiam berety, czapki, kapelusze ...
Ooooo, a ja myślałem, że Yvonne to ma hopla z przerzutką na punkcie rowerów a kapelusze to domena ciotki Eveline.
Ale jakbyście do mnie mówili na zlotach? Ciotko Eveline?
- Eksplorator63
- Zlotowicz

- Posty: 1650
- Rejestracja: 16 maja 2016, 18:45
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 1 raz
- Otrzymał podziękowań: 7 razy
- johny
- Moderator

- Posty: 12119
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 412 razy
- Otrzymał podziękowań: 317 razy
O kurcze, to Koran musimy wziąć!TomaszK pisze: I dlatego pomyślałem, żeby któregoś dnia urządzić taki "francuski wieczór", oparty właśnie na stereotypach. To wtedy byśmy zaśpiewali Marsyliankę, ubrali berety i koszule w prążki, zjedli żaby i ślimaki, napili się Absyntu i Burgunda (stereotypy związane z relacjami damsko-męskimi chyba sobie darujemy), obejrzeli filmy z Belmondem i Brigitte Bardot.
Potwierdzam, ślimaki są smaczne.TomaszK pisze:Stereotyp swoją drogą, ale ślimaki były bardzo smaczne.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
- Eksplorator63
- Zlotowicz

- Posty: 1650
- Rejestracja: 16 maja 2016, 18:45
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 1 raz
- Otrzymał podziękowań: 7 razy
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
Właśnie czytam jakiś artykuł o bydgoskich restauracjach, które zostały wpisane na listę Gault&Millau.
Zamiast znanych z przewodnika Michelin gwiazdek, recenzenci Gault&Millau przyznają restauracjom czapki kucharskie.
Podane są restauracje, które dostąpiły tego zaszczytu i w kilku zdaniach możemy przeczytać dlaczego i co tam polecają.
Ech, te opisy kulinarne!!! Czy je też lubisz, Tomaszku?
Jak to czytam, to chce mi się śmiać, ale w sumie tak pozytywnie
Zawsze, jak widzę takie cudaczne opisy w menu to się zastanawiam, kto to wymyśla
"W sezonie warto polować na kruche szparagi smażone na maśle, skropione nieco kwaskowym sosem holenderskim i podane na zrumienionych grzankach z kontrapunktem w postaci plastrów aromatycznej szynki włoskiej"
"Prosto i smacznie, podobnie jak w przypadku soczystej polędwicy wieprzowej sous vide, którą dopełnia sos z pieczonej papryki z delikatnym wędzonym posmakiem".
Niestety, są i błędy, np. "findant z dodatkiem chili i wiśni" zamiast "fondant".
A to skojarzyło mi się z książkami opisującymi życie na dawnych polskich dworach, gdzie panie hrabianki zajadały się "Ptifurkami":
"A na pożegnanie efektowne petits fours"
Zamiast znanych z przewodnika Michelin gwiazdek, recenzenci Gault&Millau przyznają restauracjom czapki kucharskie.
Podane są restauracje, które dostąpiły tego zaszczytu i w kilku zdaniach możemy przeczytać dlaczego i co tam polecają.
Ech, te opisy kulinarne!!! Czy je też lubisz, Tomaszku?
Jak to czytam, to chce mi się śmiać, ale w sumie tak pozytywnie
Zawsze, jak widzę takie cudaczne opisy w menu to się zastanawiam, kto to wymyśla
"W sezonie warto polować na kruche szparagi smażone na maśle, skropione nieco kwaskowym sosem holenderskim i podane na zrumienionych grzankach z kontrapunktem w postaci plastrów aromatycznej szynki włoskiej"
"Prosto i smacznie, podobnie jak w przypadku soczystej polędwicy wieprzowej sous vide, którą dopełnia sos z pieczonej papryki z delikatnym wędzonym posmakiem".
Niestety, są i błędy, np. "findant z dodatkiem chili i wiśni" zamiast "fondant".
A to skojarzyło mi się z książkami opisującymi życie na dawnych polskich dworach, gdzie panie hrabianki zajadały się "Ptifurkami":
"A na pożegnanie efektowne petits fours"
Ostatnio zmieniony 06 gru 2017, 18:51 przez Yvonne, łącznie zmieniany 3 razy.
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
W sumie racja. Niepotrzebnie się czepiamPawelK pisze:Yvonne napisał/a:
Niestety, są i błędy, np. "findant z dodatkiem chili i wiśni" zamiast "fondant".
i jest obok o na klawiaturze, a zawód korektora jest na wymarciu, wszyscy zakładają, że "komputer podkreśli".
Aż zgłodniałam od czytania tych kulinarnych opisów. Idę do mojej ulubionej knajpki coś zjeść
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
To nie bylo z rekomendacji Michelin, tylko mojego kolegi z pracy. I to byl krem z dyni. Do dzisiaj mi wstyd jak o tym pomyślę... Szczerze mówiąc, nie mam szczęścia do restauracji w Krakowie. Najlepsze jedzenie w Krakowie jest u Tomaszka i Beaty.
Ostatnio zmieniony 06 gru 2017, 21:07 przez Yvonne, łącznie zmieniany 1 raz.
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
Ale dzisiaj zaszalałam! Ledwo się do hotelu dotoczyłam
Dobrze, że jestem tutaj ostatni raz, bo inaczej niedługo przestałabym się mieścić w moje ciuchy.
Zatem dzisiaj zamówiłam przystawkę (awokado z sosem vinaigrette), danie główne (pasta arrabiata) i deser (tiramisu)! Uczta wspaniała:
Dobrze, że jestem tutaj ostatni raz, bo inaczej niedługo przestałabym się mieścić w moje ciuchy.
Zatem dzisiaj zamówiłam przystawkę (awokado z sosem vinaigrette), danie główne (pasta arrabiata) i deser (tiramisu)! Uczta wspaniała:
Ostatnio zmieniony 06 gru 2017, 22:01 przez Yvonne, łącznie zmieniany 1 raz.
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
Ależ ja uwielbiam krem z dyni, Tomaszku!!!TomaszK pisze:No co Ty ! Krem z dyni jest super ! Zazwyczaj ja odwalam większość roboty, ale Beata doprawia. Zagęszczony serkiem topionym, podawany z grzankami z serem. W sumie danie jednogarnkowe, do tego wegetariańskie.
Nie zrozumiałeś, bo nie byłeś z nami.
Chodzi o ILOść tego dania. Właściwie daniem tego nazwać nie można było. To było na jeden łyk
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6834
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 354 razy
- Otrzymał podziękowań: 258 razy
- Kontakt:
Bo Wy mylicie pojęcia. Michelin nie daje odznak za jedzenie tylko za sztukę. To tak jakbyście porównywali van Gogha z panem Wiesiem, który mi malował dom a teraz maluje w Kan (tak przysłał w SMSie informację o tym, że jest we Francji).
Popatrzcie sobie na to za co dostał gwiazdkę Amaro:
http://skomplikowane.pl/rekreacja/resta ... ier-amaro/
Tam nie chodzi o to żeby się najeść, tylko żeby się delektować.
Popatrzcie sobie na to za co dostał gwiazdkę Amaro:
http://skomplikowane.pl/rekreacja/resta ... ier-amaro/
Tam nie chodzi o to żeby się najeść, tylko żeby się delektować.
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13385
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 14 razy
- Otrzymał podziękowań: 303 razy
PawelK pisze:Bo Wy mylicie pojęcia.
Pawle, do tej pory RESTAURACJA kojarzyła mi się z miejscem, gdzie można się najeść.PawelK pisze:Tam nie chodzi o to żeby się najeść, tylko żeby się delektować.
Ale może całe życie się myliłam
Faktycznie, co do Amaro, to moja przyjaciólka mówiła mi, że tam trzeba iść najedzonym. W dodatku czekać kilka miesięcy na stolik!!! Bzdura totalna według mnie. Pachnie mi to snobizmem. Bo kto inny idzie w takie miejsce, czeka kilka miesięcy na stolik, płaci krocie zapewne, żeby nadal być głodnym???
Ostatnio zmieniony 06 gru 2017, 22:08 przez Yvonne, łącznie zmieniany 1 raz.
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6834
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 354 razy
- Otrzymał podziękowań: 258 razy
- Kontakt:
Oj Yvonne, nie pamiętasz relacji Brunhildy z wizyty w restauracji Noma, która zawitała do Sydney? Też ma gwiazdki Michelin i też tam chodzi o to żeby zaskoczyć widokiem i smakiem a nie żeby się najeść. Po prostu inna grupa docelowa. Tzn. ci co tam chodzą, chodzą również do innych restauracji, tych bez gwiazdek, takich gdzie można zjeść stek z frytkami albo hamburgera z belgijskim majonezem, właśnie po to żeby się najeść.
Ale rozumiem zawód - też bym był wkurzony gdybym był głodny a by mi podali nawet najpiękniej podaną zupę w ilości półtorej łyżki stołowej.
Ale rozumiem zawód - też bym był wkurzony gdybym był głodny a by mi podali nawet najpiękniej podaną zupę w ilości półtorej łyżki stołowej.
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9439
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 88 razy
- Otrzymał podziękowań: 687 razy
Rzeczywiście, niewiele tego. Topinambur robiliśmy kilka razy, zapiekany w piekarniku jak frytki. Genialny !Yvonne pisze:Tomaszku, jak chcesz zobaczyć, jaką ilość zupy dostała Hanka w Krakowie, to zajrzyj do tego, co wrzucił Paweł i zerknij na zupę z topinamburu (topinambura?)
A co do wielkości dań, to jakkolwiek się cały czas się odchudzam, to jeżeli już idę do restauracji, cenię takie w której są duże porcje. Polecam golonkę podkarpacką z Pilzna (obecnie sieć Taurus, przy autostradach), a gdyby ktoś jechał w góry, to restauracja "Zyga" w Iwkowej. Moi rodzice, co roku urządzają tam swoje imieniny, dla całej, wieloosobowej rodziny, z prawnukami. Porcje duże, ceny przyzwoite, smak doskonały. W lecie smaczniejsze, bo można zjeść na tarasie, napawając się widokami.
Ostatnio zmieniony 06 gru 2017, 22:41 przez TomaszK, łącznie zmieniany 1 raz.
- PawelK
- Moderator

- Posty: 6834
- Rejestracja: 27 lip 2013, 10:25
- Podziękował;: 354 razy
- Otrzymał podziękowań: 258 razy
- Kontakt:
Ale żeby Cię pocieszyć, nie wszyscy kucharze a'la Top Chef starają się odchudzić klientów i dosłownie i z kasy, niektórzy za niezłą kasę podają jednak coś do jedzenia a nie tylko smakowania. Sam lubię, najczęściej za darmo, spróbować coś z Belvedere gdzie "szefem kreatywnym" jest laureat II edycji Top Chef - Sebastian Olma no i miałem szansę parę razy uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez eksperta Hell's Kitchen - Kurta Schellera. Tam dopiero jest wyżerka, bo warsztaty polegają na tym, że się wspólnie gotuje a później wspólnie konsumuje wszystko!!! Wystarczy popatrzeć ile tego jest...
http://www.schelleracademy.pl/pl/kursy
http://www.schelleracademy.pl/pl/kursy
Za oknem skoro świt Kilimandżaro...
-
Hanka
- Zlotowicz

- Posty: 2057
- Rejestracja: 05 maja 2014, 20:31
- Tytuł: Hanka
- Miejscowość: Brześć Kujawski
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 188 razy
- Otrzymał podziękowań: 178 razy
ale ja wcale nie byłam ani mocno głodna 😋 ani tym bardziej wkurzona. Dostałam pyszną zupę krem z dyni z mleczkiem kokosowym i kleksem śmietany w ilości "dla krasnoludka". I wcale nie ma się czym przejmować Yvonn😊 Przyjemnie było delektować sie zupką w Waszym towarzystwie. Poza tym Zbychowiec poczęstował mnie swoim pierożkiem.Ale rozumiem zawód - też bym był wkurzony gdybym był głodny a by mi podali nawet najpiękniej podaną zupę w ilości półtorej łyżki stołowej.
Ostatnio zmieniony 06 gru 2017, 23:10 przez Hanka, łącznie zmieniany 1 raz.
















































