Sos a la bolognese gotowy i w słoiczkach. Jeden obiad mamy z głowy.
Pytanie tylko ile potrzeba makaronu dla sześciu dorosłych i jednego Psychologa.
Damy radę ugotować go na jachcie?
Yvonne, skombinuj sobie na ten dzień jakiś sos do spaghetti.
Też juz mam cos na obiad w słoiczkach, jeszcze może dorobię wersję bez mięsa. Makaron 🍜 pewnie da sie ugotować, kwestia rozmiaru garnka, mogę zabrać duży.
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Od trzech dni jestem niezmotoryzowany, także nawet przy gorących chęciach byłoby to niemożliwe...
Bawcie się dobrze!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Ja sobie na spokoju wyjadę o 17.00 skoro większość dotrze późno. A co tak będę sam siedział.
Akurat o tej godzinie mam chleb ciepły w piekarni. Wezmę 2 bochenki.
Ew. jakieś smarowidło by się przydało na kolację.
Psycholog pisze:Ja z tatą będziemy po 20:20 ⏱⏱⏱⏱
Z jakim tatą? z Pittem!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Hanka pisze:Pierwsza Ekipa Żeglarska już na jeziorze.
Pięknie, pięknie!! Strasznie Wam zazdraszczam bo taki rejs to moje niespełnione jak na razie marzenie. No jak nic musimy zrobić Zlot Żeglarski po Jezioraku!
Hanka pisze:Pierwsza Ekipa Żeglarska już na jeziorze.
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Jak widzicie wszystko odbywało się pod bacznym, ale dyskretnym okiem Ojca Dyrektora, który sobie tylko znanymi drogami wodnymi dotarł z Lublina nad j. Powidzkie
Ostatnio zmieniony 16 lip 2018, 10:51 przez Mysikrólik, łącznie zmieniany 1 raz.