DZIEń 1 - 2 sierpnia 2018r. (czwartek):
od godz. 9:00 – Paryż:
– Wieża Eiffla
– Cmentarz Pere-Lachaise/Katakumby
– obiad
– Montmartre + Bazylika Sacre Coeur + Plac Malarzy
DZIEń 2 - 3 sierpnia 2018r. (piątek):
godz. 8:45 – wyjazd z bazy w Mareuil-Sur-Cher
godz. 10:00 – Chaumont-Sur-Loire
godz. 13:00 – Blois
powrót do bazy w Mareuil-Sur-Cher
RAZEM – 93 km
DZIEń 3 - 4 sierpnia 2018r. (sobota):
godz. 8:45 – wyjazd z bazy w Mareuil-Sur-Cher
godz. 10:00 – Loches
godz. 12:00-13:30 – obiad w Loches
godz. 14:30 – Montresor
powrót do bazy w Mareuil-Sur-Cher
RAZEM – 72 km
DZIEń 4 - 5 sierpnia 2018r. (niedziela):
godz. 8:45 - wyjazd z bazy w Mareuil-Sur-Cher
godz. 10:30 – Chambord
godz. 15:00 - Orleans
powrót do bazy w Mareuil-Sur-Cher
RAZEM – 213 km
DZIEń 5 - 6 sierpnia 2018r. (poniedziałek):
8:45 - wyjazd z bazy w Mareuil-Sur-Cher
9:30 – Chenonceaux
12:00 – obiad na zamku
15:00 – zakończenie zwiedzania zamku
godz. 16:30 – ogrody w Villandry
powrót do bazy w Mareuil-Sur-Cher
RAZEM – 153 km
DZIEń 6 - 7 sierpnia 2018r. (wtorek):
godz. 8:45 – wyjazd z bazy w Mareuil-Sur-Cher
godz. 10:00 – Amboise & Clos Luce
godz. 16:00 – Tours
powrót do bazy w Mareuil-Sur-Cher
RAZEM – 119 km
DZIEń 7 - 8 sierpnia 2018r. (środa):
od godz. 12:00 – Paryż:
– Luwr
– Katedra Notre-Dame
Proponuje jeszcze francuską komedię szczególnie dla fanów Wyspy Złoczyńców czyli wspominana w książce "Czerwona Oberża " z 1951 ze świetnym Fernandelem w roli głównej.
Załączniki
Ostatnio zmieniony 27 lip 2018, 08:05 przez Barabasz, łącznie zmieniany 1 raz.
Barabasz pisze:Proponuje jeszcze francuską komedię szczególnie dla fanów Wyspy Złoczyńców czyli wspominana w książce "Czerwona Oberża " z 1951 ze świetnym Fernandelem w roli głównej.
PawelK pisze:Yvonne napisał/a:
To może być trudne, bo nie wiadomo, o której skończymy obiad.
Macie rezerwację no-limit? To grubo #szanuję!
Kto napisał, że no limit?
Mamy taką rezerwację, że możemy dotrzeć albo na 12 albo na 13.
I w zależności od tego, na którą dotrzemy, jakąś godzinę - półtorej później będziemy kończyć.
Patrzcie co znalazłam na jednym z blogów.
Autor opisuje swoją wizytę w Zamku Montresor:
"Naprawdę było co oglądać. Ciekawe miejsce i bardzo wielcy Polacy byli z tą miejscowością związani. Zamek jest obecnie zamieszkany przez rodzinę Reyów ale spora jego część jest udostępniona dla zwiedzających. Prócz spokojnego zwiedzania, na koniec nadarzyła się możliwość porozmawiania z autentyczną hrabiną.
Ponieważ kolega odwiedza ten zamek dosyć regularnie rozmawiając z jego mieszkańcami, to wiekowa hrabina nie miała żadnych trudności z przypomnieniem skąd pochodzimy. Pan to jest spod Częstochowy! — zwróciła się do kolegi. Porozmawiali o… kłopotach zdrowotnych i pani hrabina — strzelam: tuż po siedemdziesiątce — wsiadła do samochodu, odpaliła i z piskiem opon udała się na obiad do córki."
Co Wy na to?
Czyżby współczesna Ciotka Eveline?
Dalej jest informacja o cmentarzu, na którym pochowanych jest wielu naszych rodaków.
Może warto też tam zajrzeć?
"udaliśmy się na pobliski cmentarz. Grobów wcale nie tak dużo, ale za to jakie nazwiska! Braniccy, Tyszkiewicze, Potoccy, Radziwiłłowie, Żeromscy, Tarnowscy i… innych nie zapamiętałem ..."
Ostatnio zmieniony 27 lip 2018, 12:41 przez Yvonne, łącznie zmieniany 1 raz.
Wejścia na paryskie cmentarze wyglądają trochę inaczej niż te w Polsce.
Przy głównym wejściu na cmentarz Pere-Lachaise NIE MA żadnego sklepiku czy straganu, na którym można kupić kwiaty czy znicze. Jest jedna kwiaciarnia niedaleko cmentarza, ale z drugiej strony. Nie będziemy koło niej przechodzić.
Zatem proponuję, że jeśli ktoś chce zapalić znicz na jakimś grobie niech kupi go w Polsce.
Ja na pewno wezmę znicz dla boskiej Edith Piaf.
Proponuję również, abyśmy zapalili wspólny znicz dla naszego wielkiego rodaka - Fryderyka Chopina.
Kupię go.
Ostatnio zmieniony 27 lip 2018, 12:51 przez Yvonne, łącznie zmieniany 4 razy.
Bardzo się napaliłem na te katakumby, zrobiłem nawet plan dojazdu metrem : Wieża Eiffla - katakumby - obiad.
Ale jednak będziemy musieli zrezygnować. Według informacji na ich stronie zwiedzanie trwa 45 minut, a według turystów w kolejce stoi się nawet dwie godziny.
Tu jest film, który mnie ostatecznie zniechęcił
Ostatnio zmieniony 27 lip 2018, 14:00 przez TomaszK, łącznie zmieniany 1 raz.
Yvonne pisze:Tak sobie teraz myślę, Tomaszku, że może pójdziecie do tych katakumb w drugi paryski dzień? 8 sierpnia.
Możecie szybciej wyjść z Luwru.
Co Ty na to?
A z Luwru będzie możliwość łatwego dojazdu?
Dodatkowo jak napisałaś Yvonne wcześniej:
Yvonne pisze:
Ozancza to, że oni polecają, aby: - dokonać wcześniejszego kupna biletów przez internet, aby nie musieć czekać długo w kolejce
- dokonać wcześniejszej rezerwacji dla grupy, najlepiej 8 tygodni wcześniej
Drugi punkt dotyczy grup.
A Wy chyba nie będziecie dużą grupą? Raczej kilka osób?
Po prostu będziecie musieli stać w kolejce po bilety.
To można zakupić dla chętnych te bilety wcześniej (czyli już) i odpadnie temat stania w kolejce.
Ostatnio zmieniony 27 lip 2018, 15:34 przez Czesio1, łącznie zmieniany 1 raz.
Yvonne pisze:
Dalej jest informacja o cmentarzu, na którym pochowanych jest wielu naszych rodaków.
Może warto też tam zajrzeć?
"udaliśmy się na pobliski cmentarz. Grobów wcale nie tak dużo, ale za to jakie nazwiska! Braniccy, Tyszkiewicze, Potoccy, Radziwiłłowie, Żeromscy, Tarnowscy i… innych nie zapamiętałem ..."
Arystokracja jest mało ciekawa (no chyba, że Radziwiłłowie którzy są chowani nago w prześcieradło ) ale tam jest pochowany Józef Unrug i dla niego bym odwiedził ten cmentarz.
No to ja za parenascie godzin wyjezdzam... przede mna 34 godzin w podrozy... ufff....
Denrwuje sie, ze Was tam nie znajdę...
Mam telefony:
Yvonne
Tomaszka
Czesia
Mysikrolika
Będę wydzwaniać. To trzymajcie je włączone, co?
Ostatnio zmieniony 29 lip 2018, 17:55 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
Brunhilda pisze:No to ja za parenascie godzin wyjezdzam... przede mna 34 godzin w podrozy... ufff....
Denrwuje sie, ze Was tam nie znajdę...
Mam telefony:
Yvonne
Tomaszka
Czesia
Mysikrolika
Będę wydzwaniać. To trzymajcie je włączone, co?
Sporo masz tych numerów więc na pewno ktoś się odezwie. Powodzenia Brunhildo
Byłam dziś w ślesinie (miasteczko koło Konina). Jego największą osobowością (oprócz pięknego jeziora) jest łuk triumfalny wzniesiony przez mieszkańców miasteczka w 1812 r. ku czci Napoleona Bonaparte. Na szczycie budowli umieszczono rzeźbę orła napoleońskiego. W 1812 r. mieszkańcy ślesina wielce się zwiedli, ponieważ cesarz Napoleon Bonaparte w drodze na Moskwę ominął ich miasteczko i wzniesionego dla niego łuku nigdy nie zobaczył. Niezwykła budowla pozostała jednak symbolem nadziei, jakich w znajdującym się pod zaborami polskim społeczeństwie rozbudziły kampanie napoleońskie. Patrząc na ten łuk pomyślałam sobie że kolejny łuk wzniesiony ku czci Napoleona jaki chciałabym zobaczyć to ten w Paryżu (może choć z okna autokaru). I wtedy zadzwonił do mnie Czesio. Tak jak mieszkańcy ślesina jestem pełna nadziei że już niedługo wszyscy w komplecie zobaczymy ten paryski łuk. Już niedługo
Załączniki
Ostatnio zmieniony 29 lip 2018, 23:16 przez Hanka, łącznie zmieniany 2 razy.
Hanka pisze:Byłam dziś w ślesinie (miasteczko koło Konina). Jego największą osobowością (oprócz pięknego jeziora) jest łuk triumfalny wzniesiony przez mieszkańców miasteczka w 1812 r. ku czci Napoleona Bonaparte.
Widziałem ten łuk. Jechaliśmy przez ślesin w drodze do Lichenia. Zastanowiła mnie wtedy ta budowla, ale dopiero po powrocie do domu przeczytałem co to było. Ciekawe czy francuscy historycy o nim wiedzą.