Mam size zaleglosci! Wracam do wizyty Dubai en route do Paryza. Mialam az 14 godzin czekania wiec wybrałam się "na miasto ".
Dużo czasu przesiedziałem pod fontanna.
Wzdłuż fontanny, która jest po prostu sztucznym stawem, z piekną lazurowa woda, zapewne wynik kafelków, którym wyłożony jest ten staw. Knajpy, restauracje, kafejki. herbaciarnie i co jeszcze można sobie wymyślić. wybór niemożliwy!
Ostatnio zmieniony 09 sty 2019, 15:42 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
Burj Khalifa, najwyższy budynek świata, wyglada rżeczywiscie majestatycznie. W nocy jest oświetlony i jakoś jego ogrom wyglada, dla mnie przynajmniej złowieszczo..Może bo jestem fatalistka i zastanawiałam się ciagle, czy gdyby się zawalił to jak daleko poleciałyby czesci.
Fontanna włącza się co pol godziny z muzyka, i co pol godzińy włącza się show świetlny na Burj Khalifa. Tez z muzyka.
Ostatnio zmieniony 09 sty 2019, 15:55 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 3 razy.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
Tak jak planowałam, wybrałam się na kawę ze złotem... napój jak na Dubai przystalo😄😄
W Dubai podają taka kawę w hotelu Armani. Kosztuje 25 naszych dolarów. Ale zważywszy, ze kawa bez złota u nas koszytuje w porywach $5.50 to nie jest to aż taki ekstrawagancki pomysł. Otóż filiżanka nad kawa w środku jest rzecazywiscie powleczona złota folia.
Złoto jadalne rzecz jasna. Ku mojemu zdziwieniu wcale ńie tak łatwo było znaleźć taka kawkę. Okazało się, ze tylko w Armanim, albo w Abu Dhabi. No ale tam trzeba dojechać przez pustynie tak z godzinę co najmniej. Po prawej stronie....to nie dla mnie.
Ostatnio zmieniony 09 sty 2019, 16:21 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozwolę sobie zamieścić dwie fazy popijania kawy ze złotem. Najpierw musiałam przedostać się przez złota warstewkę. Nie wiem Czesiu czy możesz przekręcić to zdjecie?
A później, co tam! Zamieszkałam wszystko razem!
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
Jako, ze jestem wielbicielka tatara, do tej kawy, choć może ni ebyla to wyrafinowana kombinacja, zamówiłam tatara. Zupełnie ciekawy! I smaczny. Kwiatki tez jadalne.
Oj ja tez! Zauważyłeś, ze we Francji w każdej niemal restauracji i restauracyjce serwowano tatara? A ja myślałam, ze to pomysł z Polski!
Ciekawe jak Francuzi przyrządzają tatar. Chętnie spróbuję przy kolejnej okazji. Nasz polski befsztyk tatarski też się zmienia. Dawniej do mięsa wołowego dodawano żółtko, posiekaną cebulkę i pieprz. Teraz coraz częściej w restauracjach podają tatar z siekanymi ogórkami kiszonymi lub korniszonami, kaparami, marynowanymi grzybkami. Nowe dodatki uzupełniły te tradycyjne. W każdym razie jak dla tatar tylko wołowy. Żaden tam z łososia czy awokado. Nabrałem apetytu
Brunhildo, kliknij na ten LINK. U góry jest klawisz "Przekaż", wciśnij go i wybierz plik. Po prawej stronie pojawi się opcja "Przekazywanie 1 elementu", tam będzie widoczny pasek ładowania pliku.
Ostatnio zmieniony 10 sty 2019, 18:22 przez Czesio1, łącznie zmieniany 1 raz.
Ciagle w złotym temacie, bo to przecież Dubai, wybrałam się na Gold Souk czyli Złoty Rynek. To nic innego jak mnóstwo sklepów ze złotem. Odrobina srebra gdzieniegdzie. Głównie u Hindusów. Handlarze złota to albo Hindusi albo oczywiście Arabowie. Ciekawostka- nie ma Chińczyków! Wewnątrz sklepów i sklepików aż żółto!
Nawet w przypływie przyjaźni do turystów pozwolono mi przymierzyć taki naszyjnik. Myśle, ze kosztował z 400k dolarów. Albo więcej. Ciężki bardzo. No i w naszej kulturze naprawdę nie wiadomo gdzie s czymś takim można byłoby wyjść..... szukałam kompletu bielizny osobistej , no podobno s Dubai można nabyć takie cos ze złota. Nie znalazłam niestety. Będę miała takie zadanie następnym razem. Swoją droga ciekawe jak z praniem takiej bielizny?
Ostatnio zmieniony 11 sty 2019, 15:54 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak... mydle ze z 400 000 on kosztiwzl.. i taka historyjka: wchodzi do tego sklepu rodzina, mąż i dwie żony. I ON TYM ŻONOM OBU!!! Kupuje takie wielkie naszyjniki. Tzn chce kupić ale nie kupuje bo one wybrzydzają, a ze za długi, za krótki, za lekki ... tak lekka rączka tyle pieniędzy 😳😳😳😳😳😳😳. Wyszli i widziałam ze w innym sklepie zrobił dla żon zakupy...
I cos dla Fantomasa. Kibbeh nayyeh czyli arabski tatar. Przyrządzony z taka kaszka drobna. Namoczona. Z przyprawami ale bez pokrojonej cebulki i żółtka. Za to zawija się trochę w libański chlebek z mięta, rzodkiewka i cebula. Pyszny.
Brunhilda pisze:I cos dla Fantomasa. Kibbeh nayyeh czyli arabski tatar. Przyrządzony z taka kaszka drobna. Namoczona. Z przyprawami ale bez pokrojonej cebulki i żółtka. Za to zawija się trochę w libański chlebek z mięta, rzodkiewka i cebula. Pyszny.