..






Sądzę, że w biznesie zanim wstaniesz to już stewa stoi obok Ciebie i pyta się co potrzebujesz a w economy często wprowadzają samoobsługę i idą spać.Mysikrólik pisze:Widocznie klient w krawacie jest mniej awanturujący się.
To generalnie jest ochrona własnej d...y a nie realne działania mające na celu bezpieczeństwo. Mam poważne wątpliwości poparte doświadczeniem i wiedzą, czy rzeczywiście w portach lotniczych pracują fachowcy z obszaru bezpieczeństwa fizycznego.TomaszK pisze:zabraniają nawet pilników do paznokci, a potem wręczają metalowe noże.

Rzeczywiście. Coraz częściej w samolotach widzę metalowe sztućce. Tez na początku myślałem, ze to dziwne ale w gruncie rzeczy te noże są tępe i okrągłe a z drugiej strony plastikowy nóż tez może być niebezpieczny. to już widelec chyba mógłby prędzej być użyty niekoniecznie w celu, do którego jest przeznaczony...TomaszK pisze:My lecieliśmy klasą ekonomiczną i też były metalowe sztućce. Rzeczywiście jest tu jakaś niespójność: zabraniają nawet pilników do paznokci, a potem wręczają metalowe noże.







Właśnie, ze podono jeszcze żyje kilk tych żółwi! Ale tak. W tym jeziorku niby jest zatopiony święty miecz. Żółw Ho Guom go jakby strzeże. I czasami się ukazuje ludzkim oczom, żeby przypominać o waleczności Wietnamczykow. No wypatrywałam ale jakos nic. Natomiast żyją tam ryby co jest ciekawostka, zważywszy stan zanieczyszczenia. Wiem , ze ryby są tam na pewno bo przechodziłam sobie bulwarem ( no może niezupełnie to był bulwar ale niech tak zostanie) nadbrzeżnym , patrzę a tam na wybetonowanym nadbrzeżu, balansuje pani z chłopczykiem. Chwieją się dosłownie na wąskiej krawędzi betonu i coś chcą z wody wydostać. Nawet pomyślałam , ze nie będzie fajnie jak wpadną do tej wody. Wyraźnie ona doszła do wniosku, ze nic z tego, wiec stanęła na powierzchni bulwary, chłopca wzięła za rękę i on , teraz już ze wsparciem , wychylony do ostateczności starał się sięgać do wody bo tam pływała pusta puszka. Chciał ja złapać. A ona odpływała trochę. Już, już myślałam,, ze ręka mu z ramienia wypadnie a tu! Złapał . Pochwaliłam go, ze tak stara się o czystość jeziora i, ze w ogóle jest WOW. Ale czar prysł, bo inny pan , który obserwował wyjaśnił mi, ze oni łowią ryby! :shock: :shock: istotnie, do tej puszki była przyczepiona żyłka, do żyłki haczyk. I chcieli puszkę, żeby zwinąć żyłkę bo coś się złapało. Mam nadzieje, ze nie te piękna czerwona ryaba...TomaszK pisze:W Wikipedii znalazłem, że to chyba ostatni okaz żółwia, który występował w tym jeziorku, a legenda związana z tym gatunkiem dała początek świątyni na wyspie.Brunhilda pisze:I żółw. Chyba spreparowany bo w tej szklanej gablocie był dehumidifier czy coś takiego.




Zwleknij się, bardzo jestem ciekaw jak to wygląda. Niestety gdy my byliśmy to, jak to powiedziała recepcjonistka w hotelu, Ho Chi Minh był w delegacji w Moskwie.Brunhilda pisze:Bardzo bym chciała zobaczyć szczątki zabalsamowane Ho Chi Minh’a, nie wiem tylko czy się zwłokę z łóżka tak wcześnie. Otwarte tylk9 od 7.30 do 10.30. I kolejka kilkukilometrowa. No zobaczę jak mi pójdzie...



