Oprócz tego na patyku ciekawostki, o tym za chwile...





Bruniu, pyszny ten Twój opis związany z całą procedurą tuk tuków!Brunhilda pisze:A z boku zdjęcia na gorze tuk tuk. Osobiście uwielbiam tuk tuki naprawdę. To cała przygoda.




Brunhilda pisze:Oooooch Czesiu! Tak myślałam co by tu Czesiu sobie wybrał.....![]()
Jak to dobrze, że dziś Popielec. Normalnie straciłem apetyt na cokolwiekBrunhilda pisze:Jak na razie Czesiu, myśle, ze ta tarantula by Cię kulinarnie zainteresowała...![]()
Sama nie miałam jednak odwagi spróbować. Może dlatego,ze panierowana. Nie widać co pod spodem. Albo sam fakt. Bo w ogóle to boje się pająków po prostu.

Ależ Czesiu! To właśnie świetne potrawy na Popielec! Mięsem to trudno nazwać, delikatesami tez, przynajmniej dla mnie, nie. No i od ilości tez byś pościł, bo dużo nie zjesz takich nóżek... 😁😁Czesio1 pisze:Brunhilda pisze:Oooooch Czesiu! Tak myślałam co by tu Czesiu sobie wybrał.....
Jak to dobrze, że dziś Popielec. Normalnie straciłem apetyt na cokolwiekBrunhilda pisze:Jak na razie Czesiu, myśle, ze ta tarantula by Cię kulinarnie zainteresowała...![]()
Sama nie miałam jednak odwagi spróbować. Może dlatego,ze panierowana. Nie widać co pod spodem. Albo sam fakt. Bo w ogóle to boje się pająków po prostu.![]()




Okropne.TomaszK pisze:Jadłem kiełbasę z nutrii, z bobra musi być podobna.


Kiełbasę z nutrii ostatni raz jadłem chyba w latach 80-tych, nie było Cię jeszcze na świecie. W moim rodzinnym mieście hodowla nutrii była bardzo popularna, bo był popyt na futra. No to co hodowca miał zrobić tym co zostało ? A przypominam, że w tamtym czasie wędliny w sklepach były na kartki.Yvonne pisze:Okropne.TomaszK pisze:Jadłem kiełbasę z nutrii, z bobra musi być podobna.
Nie jestem w stanie spokojnie tego czytać![]()
Ale szkoda mi taki temat dodawać do ignorowanych ...
I co tu zrobić?

Krótka relacja z jedzenia świeżych pistacji.Mysikrólik pisze:Bruniu jak się je świeże pistacje?



Jesteś bardzo miły, Tomaszku, ale w latach 80-tych miałam już kilka latTomaszK pisze: Kiełbasę z nutrii ostatni raz jadłem chyba w latach 80-tych, nie było Cię jeszcze na świecie.
Co za mądre dziecko!TomaszK pisze:Ale żeby Cie pocieszyć powiem, że nasz wnuk Julian, nadal jest wegetarianinem. Jak mu ostatnio zrobiliśmy mu kanapkę z szynką drobiową, to się rozpłakał.


Nie, nic nie potrZeba. W Polsce kupuje się ju bez skorupek? Czy trzeba rozłupywać? Zwykle są pęknięte, wiec łatwo podważyć i rozłupać. A smakowo, jak pistacje tylko mokre jakby, twardsze jak świeże orzechy.Mysikrólik pisze:Jest jakiś sprzęt specjalny do rozłupywania? No i jak wypada porównanie smakowe świeżych i prażonych znanych ze sklepów w Polsce?

