W dwóch prostych krokach wygląda to tak:PawelK pisze: ↑01 sty 2025, 20:42
Grok został udostępniony szerokiej publiczności niedawno. To produkt Elona Muska, nie wiem jaki silnik stoi pod spodem.
Wszystko zależy od tzw. promptów. Ja poprosiłem o rozmowę, ale z mojego doświadczenia wynika, że to co jest dostępne w prosty sposób (czyli za darmo, albo w prostych abonamentach) książki nie napisze na podstawie prostego polecenia "napisz książkę", natomiast można stworzyć proces, w którym definiuje się bohaterów, prosi o strukturę a później w opisach coraz bardziej detaliczne fragmenty.
Pan Samochodzik, znany również jako Tomasz, szedł szerokimi, chłodnymi korytarzami instytutu medycyny sądowej na peryferiach Warszawy. Stare, ceglane ściany budynku były pokryte gęstym bluszczem, a zapach formaliny unosił się w powietrzu jak niewidzialny przewodnik po świecie zmarłych. Wreszcie dotarł do gabinetu dyrektora, dr. Adama Nowaka, na drugim piętrze. Gabinet był jak skarbiec wiedzy - pełen książek, map i dokumentów. Biurko z ciemnego drewna stało w rogu, a za nim, na ścianie, wisiała mapa Polski, pełna zakreślonych miejsc, gdzie znaleziono ciała. Bordowe zasłony zasłaniały okno, chroniąc przed intruzami światła dnia. Dyrektor Nowak, mężczyzna w średnim wieku z siwiejącymi włosami i okularami w metalowej oprawie, przywitał Tomasza z uprzejmą rezerwą. Miał na sobie biały kitel, pod którym widać było starannie wyprasowaną koszulę i krawat, co zdradzało jego profesjonalizm i dbałość o szczegóły.
- "Dzień dobry, panie Nowak. Dziękuję, że zgodził się pan spotkać," powiedział Tomasz, rozglądając się z zainteresowaniem po gabinecie.
- "Dzień dobry, panie Tomaszu. Proszę, niech pan siada," odpowiedział dyrektor, wskazując mu krzesło przed biurkiem.
- "Przyszedłem tutaj, aby dowiedzieć się więcej o ostatnich znaleziskach z Doliny Rospudy. Czy ma pan jakieś nowe informacje?" - zapytał, przechodząc do sedna sprawy.
- "Tutaj, w Dolinie Rospudy, znaleziono ciało zaledwie kilka dni temu. Ocena wstępna sugeruje, że ofiara zmarła w wyniku utonięcia, ale mamy pewne wątpliwości co do tego. W płucach ofiary nie znaleziono wody," powiedział, wracając do biurka i przeglądając raporty.
- "Czyli możemy mieć do czynienia z morderstwem, a nie z wypadkiem?" - Tomasz uniósł brwi, zapisując w notatniku.
- "To jest możliwe. Znaleźliśmy też ślady substancji chemicznej na ciele, której jeszcze nie zidentyfikowaliśmy," odpowiedział dyrektor, pokazując zdjęcia z autopsji.
- "Czy istnieje możliwość, że ofiara została tam przyniesiona po śmierci?" - zapytał Tomasz, podchodząc do mapy, by lepiej zrozumieć logistykę miejsca zbrodni.
- "To jedna z teorii. Musimy czekać na wyniki dalszych badań toksykologicznych," odpowiedział dyrektor, jego głos zdradzał znużenie, ale i determinację.
- "Dziękuję za współpracę, panie Nowak. Będę w kontakcie, gdy tylko będę miał więcej informacji," powiedział Tomasz, zbierając swoje notatki.
- "Oczywiście, panie Tomaszu. Liczę na to, że wspólnie rozwiążemy tę zagadkę," odpowiedział dyrektor, podając mu kubek kawy.








































