IX Forowy Niewidzialny Zlot Niedźwiedzi Róg 2016
- johny
- Moderator

- Posty: 12056
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 383 razy
- Otrzymał podziękowań: 299 razy
Pozdrawiamy wszystkich z Fortu Lyck!
Ostatnio zmieniony 27 maja 2016, 18:47 przez johny, łącznie zmieniany 1 raz.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
- VdL
- Zlotowicz

- Posty: 4838
- Rejestracja: 29 maja 2014, 23:05
- Miejscowość: dokąd
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 143 razy
- Otrzymał podziękowań: 119 razy
Może i pada, ale johny i Łódzki Porter robią dobry klimatjohny pisze:Pozdrawiamy wszystkich z Fortu Lyck!
Dzisiaj wszyscy pływają, Wy na kajakach i na wyspę, ja się mocz3 w termach.
Ostatnio zmieniony 27 maja 2016, 22:06 przez VdL, łącznie zmieniany 1 raz.
- Eksplorator63
- Zlotowicz

- Posty: 1650
- Rejestracja: 16 maja 2016, 18:45
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 1 raz
- Otrzymał podziękowań: 7 razy
- johny
- Moderator

- Posty: 12056
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 383 razy
- Otrzymał podziękowań: 299 razy
Na podsumowania przyjdzie czas ale ten zlot to była magia! Od jego pierwszej do ostatniej minuty!
P.S.
Vivat Pan Samochodzik w wykonaniu dzieciaków - bezcenne! Pan Nienacki gdzieś tam wysoko jest z nas zadowolony!
P.S.
Vivat Pan Samochodzik w wykonaniu dzieciaków - bezcenne! Pan Nienacki gdzieś tam wysoko jest z nas zadowolony!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
- Captain Nemo
- Zlotowicz

- Posty: 193
- Rejestracja: 14 sie 2013, 16:09
- Tytuł: z jedzeniem na TY...
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 0
- Otrzymał podziękowań: 0
- Kontakt:
- johny
- Moderator

- Posty: 12056
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 383 razy
- Otrzymał podziękowań: 299 razy
Nie wiem czy wiesz ale odbieram Ciebie z lotniska!Brunhilda pisze:Ech, szkoda, ze mnie tam nie było.... Tym bardziej Nie moge sie doczekać na zlot sierpniowy!
Chociaz Czesio pocieszył mnie, ze troche jakbym była bo towarzyszył zlotowiczom mój głos!
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
- johny
- Moderator

- Posty: 12056
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 383 razy
- Otrzymał podziękowań: 299 razy
Uff, udało się! Taki deszczyk to dla nas nie problem!

A po burzy przychodzi dzień (a właściwie noc)

Zachód słońca nad Fort Lyck!

A po burzy przychodzi dzień (a właściwie noc)

Zachód słońca nad Fort Lyck!
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez johny, łącznie zmieniany 1 raz.
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Nie wiem! Poważnie? Ale moze wyjdzie, ze z Warssawy. Bo wymyśliłam, zeby znowu udać sie śladami Jo Nesbo i leciec przez Hong Kong. Sprawdzić gdzie on tam sie włóczył. Sfotografować. Moze jutro bede wiedziała czy to sie uda. To wtedy Warszawa. Nie bede przeciez nikomu robic kłopotu. Juz wymyśliłam, ze zostawię walizkę w Warszawei , zeby sie nie ciagnąć z tym чемоданем po Polsce. Podjade pociągiem gdzies blizej. Uwielbiam pociągi. Tym razem żadne Pendolino.johny pisze: Nie wiem czy wiesz ale odbieram Ciebie z lotniska!
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16785
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 599 razy
- Otrzymał podziękowań: 308 razy
Kilka wspólnych fotek tak na szybko.
Tu ekipa zlotowa w komplecie. Trzeci od lewej to nasz forowy Mazur a obok Jego małżonka Sylwia:

Nasze ostatnie ognisko, w dniu wczorajszym:

I ten zawsze smutny moment, czyli ostatnia grupówka, z dzisiejszego poranka:

Tu ekipa zlotowa w komplecie. Trzeci od lewej to nasz forowy Mazur a obok Jego małżonka Sylwia:

Nasze ostatnie ognisko, w dniu wczorajszym:

I ten zawsze smutny moment, czyli ostatnia grupówka, z dzisiejszego poranka:

Ostatnio zmieniony 02 lip 2018, 14:27 przez Czesio1, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Brunhilda
- Zlotowicz

- Posty: 7454
- Rejestracja: 10 lip 2013, 04:07
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 108 razy
- Otrzymał podziękowań: 142 razy
Czy wykonanie miało szanse z moim?zbychowiec pisze:Jak jedlismy obiad w karczmie to grali "Szla dzieweczka..."
Ostatnio zmieniony 29 maja 2016, 18:20 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
- Mysikrólik
- Zlotowicz

- Posty: 5476
- Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
- Tytuł: harcerz
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 42 razy
- Otrzymał podziękowań: 176 razy
-
TomaszK
- Forowy Badacz Naukowy

- Posty: 9298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 18:42
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 80 razy
- Otrzymał podziękowań: 610 razy
Kraków też dojechał. Ominęliśmy stolicę, więc jechaliśmy tylko 9 godzin (w tamtą stronę 11 godzin, w tym 2,5 godz. przez Warszawę).
Zlot przygotowany przez Czesia był jak zwykle niezwykły. Jak dla mnie, najlepszymi punktami, była podróż na wyspę Czarci Ostrów pomimo że tam nie nocowałem, brałem tylko udział (bierny) w rozbijaniu obozowiska. Drugi najlepszy punkt, to opuszczony cmentarz w środku lasu, przy nie istniejącej wsi Sowiróg. Niesamowite miejsce. Natomiast jak chodzi o osoby, to niesamowity okazał się Mysikrólik. Człowiek do tańca i do różańca. Z jednej strony surwiwalowiec, który umie rozpalić ognisko z mokrych gałęzi w czasie deszczu, a z drugiej potrafił tak umiejętnie zająć się dziećmi forowymi, że nawet Milady dała się wciągnąć w grę planszową.
Jest kilka ciekawostek z muzeum w Olsztynie, ale to już jak dojdę do siebie.
Zlot przygotowany przez Czesia był jak zwykle niezwykły. Jak dla mnie, najlepszymi punktami, była podróż na wyspę Czarci Ostrów pomimo że tam nie nocowałem, brałem tylko udział (bierny) w rozbijaniu obozowiska. Drugi najlepszy punkt, to opuszczony cmentarz w środku lasu, przy nie istniejącej wsi Sowiróg. Niesamowite miejsce. Natomiast jak chodzi o osoby, to niesamowity okazał się Mysikrólik. Człowiek do tańca i do różańca. Z jednej strony surwiwalowiec, który umie rozpalić ognisko z mokrych gałęzi w czasie deszczu, a z drugiej potrafił tak umiejętnie zająć się dziećmi forowymi, że nawet Milady dała się wciągnąć w grę planszową.
Jest kilka ciekawostek z muzeum w Olsztynie, ale to już jak dojdę do siebie.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez TomaszK, łącznie zmieniany 2 razy.
- Czesio1
- Administrator

- Posty: 16785
- Rejestracja: 07 lip 2013, 14:00
- Tytuł: Ojciec Prowadzący
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 599 razy
- Otrzymał podziękowań: 308 razy
Dokładnie tak! Mysikrólik to gigant. Ja dodam jeszcze do tego, że rankiem usmażył na ognisku na zabytkowej patelni (którą chcieli już zezłomować) jajecznicę na kiełbasie i 20 jajach!!TomaszK pisze:Niesamowite miejsce. Natomiast jak chodzi o osoby, to niesamowity okazał się Mysikrólik. Człowiek do tańca i do różańca. Z jednej strony surwiwalowiec, który umie rozpalić ognisko z mokrych gałęzi w czasie deszczu, a z drugiej potrafił tak umiejętnie zająć się dziećmi forowymi, że nawet Milady dała się wciągnąć w grę planszową.




Ostatnio zmieniony 02 lip 2018, 14:29 przez Czesio1, łącznie zmieniany 3 razy.
- johny
- Moderator

- Posty: 12056
- Rejestracja: 09 lip 2013, 14:30
- Miejscowość: Łódź
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 383 razy
- Otrzymał podziękowań: 299 razy
A pan johny zdążył od powrotu ze zlotu zaliczyć już pobyt w szpitalu, celem usunięcia kleszczy w liczbie: 2 
POLEXIT!
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
... To live is to die... - Cliff Burton
volenti non fit iniuria!
When you walk through a storm, Hold your head up high, And don`t be afraid of the dark. At the end of a storm, There`s a golden sky...
- Mysikrólik
- Zlotowicz

- Posty: 5476
- Rejestracja: 16 lip 2013, 14:37
- Tytuł: harcerz
- Płeć: Mężczyzna
- Podziękował;: 42 razy
- Otrzymał podziękowań: 176 razy
Bez przesady.
Miło mi że przydały się umiejętności rozpalania ognia z tego co dostępne, nabytych podczas wypraw na ryby.
Prawdę mówiąc sam nie byłem pewny że się uda na wyspie, ale co mieliśmy do stracenia? Siedzieć zmokniętym przez cały dzień z komarami?
Zlot był świetny. Nieprzeładowany, świetne miejsca samochodzikowe do zwiedzania, spływ Krutynią i czas na relaks.
Do tego wisienka na torcie, czyli podróż kutrem po śniardwach z noclegiem na Fort Lyck.
Jeżeli mój syn przez 4 dni nie oglądał telewizora i nie narzekał na nudę, to wystarczy za komentarz.
Miło mi że przydały się umiejętności rozpalania ognia z tego co dostępne, nabytych podczas wypraw na ryby.
Prawdę mówiąc sam nie byłem pewny że się uda na wyspie, ale co mieliśmy do stracenia? Siedzieć zmokniętym przez cały dzień z komarami?
Zlot był świetny. Nieprzeładowany, świetne miejsca samochodzikowe do zwiedzania, spływ Krutynią i czas na relaks.
Do tego wisienka na torcie, czyli podróż kutrem po śniardwach z noclegiem na Fort Lyck.
Jeżeli mój syn przez 4 dni nie oglądał telewizora i nie narzekał na nudę, to wystarczy za komentarz.
- Yvonne
- Moderator

- Posty: 13298
- Rejestracja: 09 lip 2013, 16:01
- Miejscowość: Bydgoszcz
- Płeć: Kobieta
- Podziękował;: 11 razy
- Otrzymał podziękowań: 273 razy
Ekipa bydgoska również melduje się z domu. Chyba najpóźniej z wszystkich dojechaliśmy. Po pierwsze nie było łatwo wyjechać z Niedźwiedziego Rogu, oj nie. Miejsce to bowiem magiczne. Po drugie, po drodze odwiedziliśmy jeszcze jedno "niewidzialne" miejsce. Byliśmy w Ostródzie na grobie Gizewiusza. Zdjęcie będzie później.
Jesteśmy cali w czerwone kropki od ukąszeń komarów, ale uśmiechnięci i bardzo szczęśliwi. Tęsknimy już za Wami!
Bruniu, to prawda - byłaś tam z nami. Słuchanie Twojego głosu spotęgowało odbiór wrażeń. Dziękujemy
Jesteśmy cali w czerwone kropki od ukąszeń komarów, ale uśmiechnięci i bardzo szczęśliwi. Tęsknimy już za Wami!
Bruniu, to prawda - byłaś tam z nami. Słuchanie Twojego głosu spotęgowało odbiór wrażeń. Dziękujemy














































