I sklepy różne














warto dodać, że ci amerykańscy żołnierze wcale w więzieniu w piłkę nie grali. Te zdjęcia pilotów amerykańskich uprawiających sporty, grających w szachy itd. to był element propagandy aby pokazać światu, że warunki w więzieniu są fantastyczne. W tę historię dała się wrobić Jane Fonda odwiedzając między innymi to więzienie i opowiadając niestworzone historie o tym jakie fantastyczne warunki tam panowały. Warto posłuchać drugiej strony, czyli tych, którzy byli tam więzieni.Brunhilda pisze:Ametukanscy żołnierze grający sobie w piłkę

W sensie?TomaszK pisze:Była w więzieniu jakaś wzmianka o tych żołnierzach amerykańskich ?


To jest trochę naturalne, w wypadku każdej wojny, oprócz obecnych "poprawności politycznych" i samobiczowania przez niektórych, zasada jest taka, że pokazuje się cierpienie własnego narodu i okrucieństwo przeciwnika. Aczkolwiek w tym wypadku przybiera to rozmiary karykaturalne.Mysikrólik pisze:No to miło. Przyjechali w gości i na odchodne dostali prezenty.

Oj tak! Nawet całe dwa pokoje przeznaczone na Amerykanskich żołnierzy. Nie robiłam tam zdjęć bo wszystko właśnie w takim stylu, ze właściwie grali sobie w piłkę, ze przygotowywali Wigilie i święta, ze w kościele byli na święta. Na wakacjach właściwie chyba byli. Nic, ze ich torturowali itp. Tak wiec pominęłam te cześć więzienia trochę. Przeleciałam tylko bo czasu szkoda.TomaszK pisze:Była w więzieniu jakaś wzmianka o tych żołnierzach amerykańskich ?












Ale CZAD!!!Brunhilda pisze:OK, OK! To już zmieniam temat! I to na jaki! Następnego dnia rano pojechałam znowu zwiedzać miasto, zupełnie niewiarygodnym pojazdem. Post Sowieckim Gaz69!!!!! Aaale heca! Przewodnik woził nas po zakamarkach, bocznych ulicach itp. Oprócz tego tam gdzie chcieliśmy.
Obrazek
Tu z naszym kierowca.
Obrazek

Bardzo! I ciekawa bo ciagle cos innego z tej zupy wyciaga sie. A to grzybki , a to tofu, a to liscie jakies, a to jakies cos flakowate, a to krab, krewetka itd. To takie brązowe jak płaskie duże skwarki wyglądające robi się właśnie flakowate w tej zupie. Ale smaczne.TomaszK pisze:Czytałem o tej zupie, ale niestety jej nie jadłem. Jest znana na Karaibach jako "gumbo", gotuje się przez wiele godzin w dużym garnku, kto jest głodny odlewa sobie trochę, a potem dokłada kolejne owoce morza i całość gotuje się dalej.
Smaczna ?

Czad,super mało powiedziane . Bruniu ładnie wyglodasz w tym samochodzieBrunhilda pisze:No naprawde! Super! To byla najfajniejsza cześć wycieczki! Cieszę się, ze to znalazłam!johny pisze:Ale CZAD!!!
Obrazek

To ja poproszę tylko wywar z warzyw plus makaron. Za resztę dziękujęBrunhilda pisze:A wieczorem coś dla Czesia. Owoce morza w tak zwanym hot pot. Czyli na środku stołu zupa, tj wywar z warzyw. Na palniku . Gotuje się ciagle. I powoli dorzuca się składniki różne , właśnie owoce morza, grzybki, makaron, zioła, tofu..