Siergiej Nikolajewich,,,
Tylko mnie nie pytajcie o Krym!!!! Jołki pałki co ja sievmusze nasłuchac w robocie!wszyscy na mne! Ze co Putin wydumal! Ze Krym zajął! A co Ja? Putina krewny?
Siergiej Nikolajewich. Nie pytam przeciez. No ale pan Rosjanin. Musi pan mieć jakieś stanowisko w tej sprawie. A ludzie w pracy pewnie oburzeni to i pytają.
Ja tu żywu. Dom spłacać. Co mnie tam! Nikogo tam z rodziny nie ma. A Putina wszyscy boja sie i dobrze. Niech sie boja. A! K statie. Ja był moriakom. Plywalem na Krym. Tam bieda była kiedyś...
W armii pan był?? No a kak? My wszyscyvw armii. Bronić sie umiemy. A? Opowiem wam pani szutku (zart). Poszedł Obama do wolszebnicy ( wróżki) nu? Co tam za 10 lat bedzie ? Ona smotrit w dym i mówi : wojna bedzie. Z Rosja. Obama: oj! A McDonald bedzie za 20 lat? Bedzie! I bedzie kosztował 12 rubliej! dobre co?
No...mam nadzieje, ze siei nie spełni Siergiej Nikolajewich..
Nie no to szutka była.
Ola Federico!
Hi,co sie dzieje?
A! przezywam! lece malezyjskim samolotem!
E! No te preocupes!to beda najbezpieczniejsze linie teraz!
Sledzi pan news z Ukrainy?
Nieeee.... gdzie tam! Muchas gracias! Mamy swoja Ukraine w Wenezueli. Wszyscy patrza na Ukraine a u nas bija sie. w sobote znowu dwie osoby zabite w Caracas. Wojsko. Ludzie nie chca prezydenta Maduro, nastepca Chaveza! protestuja...Porownuja,ze drugi Janukowicz..
A najlepsze jest to, ze myslalbym, ze Malaysian Airlines bedą teraz w szczególnie przystepnych cenach! A tu nie! Droższe niż kiedykolwiek! " mój" bilet kosztuje teraz $2552!!! Ja płacililam z postojem w KL $900!!! Niewątpliwie chcą zniechęcić! Kolejna fala strachu mnie obleciala!
Wczoraj zobaczyłam pocieszajacy filmik o locie 811 z Honolulu. Oderwal mu sie kawałek boku. Razem z pasażerami dziewięcioma! Ale wylądował. Cudem. Nie wiem po co to oglądałam!
Muszę wziąć z sobą środki wspomagające jak np Polska wisniowka. Muszę ja rozdać to 100 ml buteleczek bo przeciez większych płynów nie wolno! A w samolocie może nie być podobnych środków. To przeciez muzułmanie. Mogą nie serwowac. A jeszcże na dodatek kobieta! Żeby zamawiala alkohol ? To juz sie w głowie nie mieści. Pisałam Wam chyba o tym jak zaproszona byłam na muzułmańskie wesele? Bardzo przyjemnie było, tylko, ze byłam jedna z nielicznych niewiernych. Nie wiem czemu gospodarze uważali, ze my kobiety białe musimy popijac alkoholem kolacje, szczególnie weselna. Mimo moich protestów, przynieśli mi kieliszek wina. W tej sytuacji, a był to problem, żeby zorganizować ten kieliszek, nie wypadało mi nie pić tego wina! Gospodarze byli bardzo dumni z siebie i ze swojej nowoczesności i tolerancji. Tylko, ze WSZYSCY absolutnie wszyscy patrzyli sie jak popijam to wino. Uważali rownież , ze muszę być wstawiona ( po jednym kieliszki!!!!!) i koniecznie chcieli mnie odwozic.
Drodzy forumowicze! Za siedem godzin wylot. Tym razem jakoś czuje sie nieswojo , żeby chociaż ten samolot znaleźli. Tj szczątki. Nie chce juz truc. Pierwszy przystanek Kuala Lumpur. Potem Kambodza. Będę zdawała relacje. Jak zwykle.
Brunhilda pisze:Drodzy forumowicze! Za siedem godzin wylot. Tym razem jakoś czuje sie nieswojo , żeby chociaż ten samolot znaleźli. Tj szczątki. Nie chce juz truc. Pierwszy przystanek Kuala Lumpur. Potem Kambodza. Będę zdawała relacje. Jak zwykle.
Czy. Polsce mówią media o konspiracyjnej teorii zaginiecia samolotu podanej przez rosyjska gazetę o wdzięcznej nazwie Moskovskij Komsomolec? U nas nie ale arabskie gazety i TV piszą i mówią o tym. No i czywiscie rosyjskie. Pewnie antyamerykanska propaganda. Ciekawe to wszystko. Jak przy okazji rożne rzeczy można piec!
Nie czytam po arabsku zalaczam wiec MK. Ru
Albo ta gazeta to jakiś tabloid goniący za sensacją, albo to próba pocieszania się, że nie zginęli wszyscy w oceanie. Teoria, ze samolot wylądował na polnej drodze w Afganistanie, a porwani pasażerowie są ukrywani w górach, jest absurdalna. Rosyjski autor artykułu wspomina, że najdziwniejszy przypadek zaginięcia samolotu miał miejsce w 1979 roku, kiedy zniknął samolot japoński i nigdy nie został odnaleziony. Ja bym mu przypomniał inny dziwny przypadek, jak to w 1983 roku, w tajemniczych okolicznościach zniknął samolot koreański z 250 pasażerami, lecący nad Sachalinem.
Taaak moznaby przypomnieć! Ale by sie oburzyli! Jak to? Przeciez to była amerykańska prowokacja! Żeby sprawdzić ich gotowość bojowa i moze nawet sprowokować wojnę!
Ciekawe, ze arabskie media o tym mowia i piszą. Kilku Arabów mi o tym mówiło zupełnie niezależnie. Chociaż...to byli głownie Libanczycy...
A z drugiej strony usunęli ten banner na lotnisku gdzie ludzie sie wpisywali , sama tez chciałam więc szukałam. Nic z tego. Myśle, ze to dziwne. Moze ne chcieli mieć oltarza na lotnisku ale z drugiej strony w takim momencie to widziałam to jako gest w rodzaju " jesteśmy razem". No nic...mamy za to FB.
Ostatnio zmieniony 16 kwie 2014, 14:47 przez Brunhilda, łącznie zmieniany 1 raz.
W ogóle jakoś wyobrażałem sobie, ze bedą sprawdzać nie wiadomo jak i w ogóle. A tu? Nieee. Zwyczajnie, nawet z pewnym znudzeniem. Jedyna rzeczą niezwykła było na trasie KL-Sydney ja z rękawa do samolotu wynurzyli sie dwaj Australijczycy i po oddaniu boarding pass, kiedy zwykle wchodzi sie do samolotu juz oni zatrzymywali, przyjaźnie pogadali dokąd i po co sie leci. Ja mówię : "do domu. Skąd? Z Kambodży. Poważnie? Tez tam byłem tydzień temu! No i jak? No fajne te świątynie tylko bieda. No bieda. " takie pogaduszki. No nie wiem o co chodziło. Moze trenowani w rozpoznawaniu osobników, którzy coś maja w zanadrzu? Zreszta chyba lecieli z nami z powrotem do Sydney.
Stewardessy tez niemrawe jakieś. Odetchnelam jak zobaczyłam ze pilot to Chińczyk. Znaczy Malezyjczyk ale chińskiego pchodzenia. Drugi pilot, Malezyjczyk. Młody chłopak. Jak zwykle. Starszy Wytwornie uśmiechał sie do nas, ważny i z aura wyższości sie przechodząl przed wejściem do samolotu. Bo z nami, pasażerami czekali na OK. Mlodszy dzwonil w bramce. musial zdjac pasek i buty. Troszke speszyl sie.
No a w samolocie na dużych ekranach ciagle trasa lotu. Tak to było krzepiace.
Ojej. Sorry. Nieświadomie zupełnie podałam, arabska gazetę, która jest związana z Hezbollah. Sorry. Nie umiem jej wykasowac Czesiu. Na to miejsce pięknie pasuje gażeta Annahar.
A przychodzi Ci coś do głowy? Miałam własne zadać to pytanie na forum. Czy ktoś ma jakiś pomysł? Czy w Trylogii jest opis Wielkanocy?
Fajnie teraz. Odkąd zmienili czas na zimowy ran u mnie nie znaczy środek nocy u Was. Nawet widzę , ze ktoś jest na forum itp. Obudzilam sie zlana potem. śniło mi sie ze przeprowadzalam treanacje czaszki
( slyszysz Tomaszku) trzem osobom. Nie mogę sobie przypomnieć dlaczego! Ni wiadomo dlczego cięcie było jak s lift w operacjach kosmetycznych! Ojej.
Brunhilda pisze:A przychodzi Ci coś do głowy? Miałam własne zadać to pytanie na forum. Czy ktoś ma jakiś pomysł? Czy w Trylogii jest opis Wielkanocy?
To chyba Yvonne jest ekspertem od Trylogii jeśli mnie pamięć nie myli więc na pewno odpowie na to pytanie. Ja aktualnie po raz n-ty słucham audiobooka Potop ale z tam nie ma opisu Wielkanocy. Na pewno Wielkanoc "występuje" w "Chłopach". Poszukać coś Bruniu?
Nie pamiętam, żeby w Trylogii była taka scena, jak chodzi o Sienkiewicza, to szukałbym raczej w "Rodzinie Połanieckiech". Ponadto Melchior Wańkowicz w książce "Szczenięce Lata" opisywał życie na wsi na Kresach. Pamiętam, że był tam opis Wigilii, więc może będzie też opis Wielkanocy ?
Bardzo szeroki opis tego co jadano w czasie świąt Wielkanocnych jak również zawartości koszyczków, jest w książce "Historia polskiego smaku". Niestety to nie jest literatura piękna, a ponadto niedawno wydana, więc raczej nie będzie jej w żadnej bibliotece w Australii. Teraz już za późno, ale może wyślę Ci po świętach, miałabyś na przyszły rok.
Och Tomaszku, nie chce Ci robić kłopotu!
Ale jaki to pech. Mogłabym pięknie przygotować tekst bo leżę cały dzień w łóżku. Prostuje kolano. Zdecydowałam go dzisiaj nie używać. Wczoraj wieczorem jak z gumy było. Nawet nie poszłam na koncert naszej polskiej grupy , Wielkopiątkowy Stabat Mater w wykonaniu The Sydney Consort. Tzn organizatorzy to Polacy. Piękne naprawdę. Ech....